Na stadionach Polski i Świata.
Blog > Komentarze do wpisu

Sado-maso z żarówką energooszczędną

Napomknąłem kiedyś półsłówkiem o tym, że mój estetyczny sprzeciw budzą gwałty dokonywane przez rozmaitych sponsorów na nazwach klubów sportowych. W piłce nożnej, choć w ligowej tabeli można znaleźć różne Grocliny czy Kolportery, moda na takie zabiegi zdaje się na szczęście mijać. W innych, znacznie biedniejszych dyscyplinach zjawisko wciąż jest jednak powszechne i nazwy klubów zmieniają się prawie tak często jak pory roku, bo tylko na doklejaniu do nich innych członów można zarobić parę złotówek i przetrwać.

Choć mi się to nie podoba, rozumiem względu ekonomiczne i to, że reklamodawcy mogą pozwolić sobie na więcej, kiedy jakiś klub ledwo zipie. Dobrze by było, gdyby obie strony zachowały rozsądek i nie przekraczały granic, po minięciu których wzajemnie się ośmieszają. Czasami zerkając na potworne nazwy niektórych klubów, można się zastanawiać, czy to jeszcze niezgrabność, czy już coś w rodzaju sado-maso.

Dzisiaj rano, przeglądając przy śniadaniu Gazetę Sport, natrafiłem na krótką notkę, informującą o tym, że w barażu o awans do siatkarskiej PlusLigi KS Poznań zagra z klubem o dźwięcznej nazwie J.W. Construction Osram AZS Politechnika Warszawa. Mocne. Z wrażenia prawie oblałem się herbatą.

Sprawa nie jest nowa, ale do tej pory stołeczny zespół funkcjonował w mojej świadomości jako Politechnika, bez tych wszystkich reklamowych dopełnień. Tak też pozostanie, choć muszę przyznać, że dodanie słowa „Osram” do nazwy klubu sportowego to nowa jakość, przy której jakoś blednie nawet Swornica Ciurex Czarnowąsy i Resovia Cenowa Bomba Resgraph Rzeszów.

„Osram” do tej pory zasłynął w Polsce z reklamy żarówek opatrzonej wbijającym się w pamięć sloganem „i wszystko jasne”, ale tym razem chyba przesadziła. Cel jednak pewnie osiągnęła - nazwa rzuca się w oczy, czego dowodem jest choćby ten tekst. Ciekawe, czy równie zadowolona jest teraz firma J.W. Construction i sama Politechnika Warszawska…

Swoją drogą, interesująca jest jeszcze jedna sprawa: ilu chętnych znalazłoby się, by za odpowiednią opłatą do nazwy swojego klubu wkomponować słowo „dupa”?
poniedziałek, 28 kwietnia 2008, bartoszewsky

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/04/28 23:53:10
Nie jestem obecnie jakoś specjalnie biegły w tych rejonach, ale jakiś czas temu na rynku kosmetyków dla pań funkcjonowała marka Pupa. Jakby jakiś żeński klub siatkarski pozwolił na doklejenie tej marki do nazwy, mogłoby być zabawnie...
-
2008/04/29 15:38:39
Pupa to włoska firma, więc prawdopodobieństwo zainwestowania w polski klub zerowa ;]
Ps. A nazwa po polsku to lalka, atrakcyjna dziewczyna ;]
-
Gość: elephantus, 141.161.127.*
2008/04/29 16:32:39
Wszystko pięknie, tylko że J.W. obcięło trochę budżet tym roku. A niestety utrzymanie drużyny kosztuje. Z dwojga złego wybieram jednak sponsoring OSRAM i dalsze funkcjonowanie AZS... to i tak będzie zawsze AZS a nie jakieś JW OSRAM czy cuś innego.
-
2008/04/29 20:22:38
Mnie rozwala nazwa klubu siatkarskiego, grającego w trochę w niższej klasie rozgrywkowej niż Osram Politechnika. Ta nazwa to Juventur PWSZ Koksownia Wałbrzych :)

Mam nadzieję, że chodzi o koks, a nie "koks" :)
-
2008/04/29 21:47:14
@albiceleste10
A reklama firmy Pupa powinna się znajdować oczywiście na tylniej części spodenek. ;)

@elephantus
Nikt nie ma nic przeciwko sponsoringowi firmy Osram, kontrowersje budzi ładowanie tego akurat słowa nazwy klubu, bo wygląda to bardzo niefortunnie.

@mily77
Koksownia to byłaby bardzo ciekawa nazwa jakiegoś klubu kulturystycznego albo w innym podnoszeniu ciężarów. :)

Swoją drogą, co to by było, gdyby "Osram" było jedynym członem, a nazwa miasta brzmiałaby tak samo w mianowniku i bierniku... ;)
-
Gość: fupa, *.chello.pl
2008/05/01 07:29:38
Przedwojenna zagadka: Wisi i grozi - co to jest ? (Żarówka OSRAM)
Po wojnie węgierskie oddziały ORMAM zmieniły nazwę na TUNGSRAM (Osm to inaczej tungsten).
To nie nazwy kompromitują towar, ale towar - nazwy.
Cenione kosmetyki : w Polsce Mascara, w Rosji - Uroda (co po rosyjsku znaczy "pokraczność", "kalectwo")
-
2008/05/03 14:43:00
Fakt, "Osram" robi wrażenie w nazwie drużyny.
Jeśli nie interesujesz się siatkówką to przypomnę tylko, że chyba mistrzem we wpisywaniu sobie sponsorów do nazwy klubu byli akademicy z Częstochowy. Tam w nazwie drużyny przewijały się Domex, Galaxia, Wkręt-Met, Bank Częstochowa, Yawal, Jurajska, Pamapol. Niekiedy w nazwie zawierało się po 5 sponsorów ;)

Zapraszam do siebie: www.fansport.blox.pl