Na stadionach Polski i Świata.
Blog > Komentarze do wpisu

Niespodziewane cieszą najbardziej

Muszę posypać głowę popiołem. W najśmielszych snach nie spodziewałem się widzieć Polki na podium w siedmioboju. Nawet przygotowując skarb kibica chodziarzy i siedmioboistki zostawiłem sobie na koniec ostatecznie nie wyrabiając się z napisaniem o nich choćby zdania. Drugi raz tego samego błędu już nie popełnię, bo Chudzik wczoraj przebojem zyskała status gwiazdy polskiego sportu. 

Brąz Chudzik w galerii medali polskich lekkoatletów ostatnich lat zawiśnie obok złota Skolimowskiej z Sydney, brązu Czapiewskiego z Edmonton czy medalu czterystumetrowców z Osaki. Wszystkie te wspomniane sukcesy były równie niespodziewane co wczorajszy wyczyn Chudzik. Nie wiem czy czytelnicy bloga mają podobne zdanie co ja, ale te najmniej spodziewane krążki cieszą dwa razy bardziej niż te, których zdobycie jest tylko formalnością. Mając takiego trenera jakim jest Sławomir Nowak możemy oczekiwać, że nie było to ostatnie słowo Chudzik. Ważne, żeby Polce dopisywało zdrowie, bo to siedmioboistów raczej nie rozpieszcza. Wie o tym dużo nasz halowy mistrz świata i Europy Sebastian Chmara, któremu w wywalczeniu większej ilości tytułów przeszkadzały ciężkie i przewlekłe urazy.

Na koniec mała refleksja... To co w ciągu długiej kariery nigdy nie udało się Urszuli Włodarczyk już w swoim trzecim dużym starcie osiągnęła Chudzik. Swoją drogą gdyby Włodarczyk startowała w Berlinie i osiągnęła wyniki takie jak w 1997 roku w Atenach czy w 2000 roku w Sydney to wywalczyłaby upragniony medal światowej imprezy. Sport nie zawsze jest sprawiedliwy.

poniedziałek, 17 sierpnia 2009, seba.krystek

TrackBack
TrackBack URL wpisu: