Na stadionach Polski i Świata.











Blog > Komentarze do wpisu

JW Destruction

Kiedy obserwuje się sytuację, w której znalazła się Polonia Warszawa, nasuwa się jednoznaczny wniosek: gdyby Józef Wojciechowski budował domy w podobny sposób jak klub piłkarski, mielibyśmy w Polsce niekończący się serial katastrof budowlanych.

Trudno zresztą na Konwiktorskiej cokolwiek budować, bo podejście Wojciechowskiego do Polonii jest, jak sądzę, dość specyficzne i przypomina stosunek rozpieszczonego dziecka do kolejnej zabawki. Ma ich już mnóstwo, będzie miał następne, więc bez większego żalu pomiata misiem, wyrywa mu oko i robi dziurę w brzuchu. Trochę z nudów, ale bardziej ze złości, że pluszak nie spełnia wszystkich jego zachcianek. A później dziwi się, że miś jakiś taki sponiewierany, znów wpada w złość i mści się na nim jeszcze razPolonia przypomina tego biednego misia – zabawkę bogacza, którą nie umie się bawić i chyba nie do końca wie, czy jest mu potrzebna.

Przypadek klubu jest interesujący, bo pokazuje do czego mogą doprowadzić humory nadpobudliwego właściciela – ano do kompletnej ruiny! Jeszcze w marcu Czarne Koszule miały szanse na mistrzostwo Polski, a teraz – na początku listopada – zapowiada się, że będą musiały stoczyć twardy bój o pozostanie ekstraklasie. Na przestrzeni tych ośmiu miesięcy na Konwiktorskiej pracowało pięciu trenerów (szósty w drodze), kilku dyrektorów sportowych, w klubie zapanował męczący chaos, nieustające wstrząsy i poczucie tymczasowości, piłkarzom wstrzymano wypłaty, a z drużyny pozostał wrak. A wszystko przez to, że Wojciechowski nie potrafi zrozumieć, że jego aspiracje są niewspółmierne do możliwości drużyny, które skazują ją raczej na pobyt w środku tabeli niż walkę o jakiekolwiek trofea. Wyskoki ponad ligową szarzyznę – takie jak w ubiegłym sezonie – powinny być traktowane w Polonii jako miła niespodzianka, a nie obowiązek zespołu.

Położenie Polonii powoli robi się rozpaczliwe – wyniki są straszne, atmosfera podła. Jeśli Polonia szybko nie wydostanie się z beznadziejnej spirali porażek, zimą na Konwiktorską będzie trzeba wołać księdza. Na razie trwają poszukiwania nowego trenera – a może raczej kamikadze? Zagranicznego – Niemca, Hiszpana, może Czecha… Wojciechowski szuka więc daleko, chyba nie zdając sobie sprawy, że najlepszego kandydata – spełniającego wszystkie wymagania, a jednocześnie zasługującego na stabilną posadę – ma już w klubie. To on sam. A może JW o tym wie, tylko nie ma odwagi powiedzieć o tym publicznie?

Szlak Wojciechowskiemu przetarł ukraińsko-amerykański biznesmen Dimitri Piterman, który kiedyś zatrudnił w Racingu Santander figuranta z licencją, którego rola polegała na bieganiu z piłkarzami podczas treningu i firmowaniu całego przedsięwzięcia swoją licencją. Co prawda Piterman musiał przebierać się za fotoreportera, żeby w trakcie gry być blisko swojej drużyny, ale efekt był przyzwoity – Racing utrzymał się w Primera Division.

Wojciechowski mógłby być polskim Pitermanem, przejąć swoją drużynę w potrzebie i, kto wie, może nawet uchronić ją przed spadkiem. Samo trenerowi podsyłanie kartek ze składem to może trochę mało jak na ambicje pana Józefa, przebieranie się za fotoreportera byłoby niewygodne, ale przecież mógłby JW mógłby mianować się kierownikiem drużyny i sterować jej grą z ławki rezerwowych. Co prawda pan Józef nie tak dawno deklarował, że na futbolu się nie zna, ale chyba szybko robi postępy – przecież pouczał już Jacka Zielińskiego i Bogusława Kaczmarka, Dusanowi Radolskiemu zarzucał, że jest zbyt miły dla piłkarzy, Jacka Grembockiego nazwał chłystkiem, a jednego ze swoich piłkarzy durniem i idiotą.

Że to farsa? Ale przecież ona trwa niemal od początku obecności Wojciechowskiego przy Konwiktorskiej i jest coraz głupsza. Czy jej finałem będzie spadek Polonii z ekstraklasy?

poniedziałek, 09 listopada 2009, bartoszewsky

TrackBack
TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/11/09 16:06:55
super tytuł:)
Fakt, to co robi Wojciechowski to straszna żenada i jakiś totalny obciach. Facet jest niedojrzały emocjonalnie i zachowuje się jak rozpieszczony bachor, że aż mnie przeraża. Co do samej firmy budowlanej- od kolegi, który odrabiał praktyki na jednej z budów prowadzonych przez tą firmę dowiedziałem się, że odchodzi tam jakaś całkowita fuszerka. Mówił mi jak pierwszego dnia oparł się o scianę a ona całkowicie się zawaliła. I Polonia jest jak ta ściana.
-
2009/11/09 16:13:18
A popatrzcie na tabele Polskiej Ligi Siatkowki i pozycje Neckermann AZS Politechnika Warszawska, ktory to klub rok temu nazywal sie podobnie jak Polonia i obecnie rowniez jest outsiderem. Czyzby JW czego sie nie dotknelo w sporcie to zepsuje?
-
2009/11/09 19:49:40
To tylko dowód na to, że do prowadzenia klubu nie wystarczą same pieniądze, trzeba mieć jeszcze łeb na karku i cierpliwość, jak chociażby Drzymała. Lata komuny zrobiły swoje, my się musimy jeszcze dużo nauczyć, także - jeśli ktoś chce - kierowania klubami. Na tym raczej fortuny się nie zbija, jak błędnie myśli wielu naszych "biznesmenów", do tego trzeba wytrwałego pasjonata, z wizją działania i kasą rzecz jasna, a nie rozkapryszonego , dużego chłopca z grubym portfelem. Historia uczy, że ilekroć , za sterowanie klubem brał się jakiś w gorącej wodzie kąpany nuworysz (vide np. A. Ptak), mając nadzieję na ubicie kolejnego złotego interesu, to zawsze kończyło się to upadkiem i ruiną klubu.
-
2009/11/09 20:24:35
Zabawne jest to, że JW Construction właśnie buduje tak domy. Może się nie zawalają, ale wystarczy popatrzeć na kilka szpetnych inwestycji firmy pana Wojciechowskiego. Toporne, wielkie, brzydkie molochy.
www.jwconstruction.com.pl/gfx/jwc/pl/default_opisy/4/1/1/95789666.jpg
-
Gość: norek88, 83.2.117.15.user.mdi.pl
2009/11/09 21:18:47
Usunelibyście te reklamy z boku tekstu... Albo wyrażniej oznakujcie miejsce gdzie można je wyłączyc, bo za cholere dopatrzyc sie nie można...
-
2009/11/09 21:21:57
Wojciechowski to relikt coraz dawniejszej przeszłości. Prezesina-straganiarz, któremu najbardziej do twarzy w wędkarskiej kamizeli i saszecie na brzuchu. Miałem szczerą nadzieję, że ten gatunek szczęśliwie i ostatecznie wyginął wraz z odejściem z piłki Antoniego Ptaka. Niestety, myliłem się.
Zastanawiam się po co on to robi. Po co on dręczy tego misia? Z sadyzmu? Z głupoty? No bo to, że klub traci na jego działaniach może go ostatecznie mało obchodzić, ale przecież traci też - i to na pewno niemało - on sam.
Wydaje mi się, że klub z Konwiktorskiej może czekać coś znacznie gorszego, niż spadek - taki zwykły, na boisku - z ligi. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby już za sezon-dwa tego klubu po prostu nie było. Bo, cóż, taki jest los dziwacznych fuzji, że zwykle niezbyt długo one strzelają. Pamiętacie takie (nowo)twory, jak Lechia/Olimpia Gdańsk, Sokół (Tygodnik Miliarder) Tychy, czy też niesławne przeprowadzki wspomnianego wcześniej Ptaka? Najwyraźniej łączenie zespołów z różnych rejonów kraju, różnych klas rozgrywkowych, które kompletnie nic nie mają ze sobą wspólnego i powoduje nimi tylko i wyłącznie żądza przekrętu, właśnie tak musi przebiegać. Najpierw jest wielkie halo, wkrótce potem wielkie pierdut. Żegnaj, Dyskopolonio. Myślę, że mało kto po tobie zapłacze.

pees.

Miło Cię znowu poczytać:)

pepees.

Czy ja się mogę poczuwać do współautorstwa tytułu? ;)))
-
2009/11/10 15:31:31
@Albiceleste10
Możesz się czuć nawet autorem tytułu. Tak podejrzewałem, że to Ty wymyśliłeś, tylko że zarejestrowałem sam zwrot, ale jego autora już nie bardzo... :)

Tak mi się wydaje, że los Polonii po prostu musi być zły. Szaleństwa Wojciechowskiego mogą skończyć się spadkiem, ale bez jego kasy ten spadek i ogólne zagrożenie bytu klubu będzie równie realne. Zresztą o czym my tu mówimy, skoro latem pisało się tu i ówdzie, że JW chce opchnąć miejsce w lidze Górnikowi... Straganiarz, jak nic. Nie uwłaczając straganiarzom.

I jeszcze @Albiceleste10 i Antropoid:

Też myślałem o Ptaku, JW jest jego pojętnym uczniem. Metody i dziwactwa podobne.

@l.m-siewicz, caiado
O firmie i jej budowach się nie wypowiadam, za mało o tym wiem, chociaż ten moloch z fotki dobrze chyba odzwierciedla ego JW, a przewracająca się ściana faktycznie jest takim symoblem Polonii.


A w ogóle jak myślicie: Bakero wróci po Nowym Roku do Polski, czy będzie następny? :) W każdym razie Polonia ma szóstego trenera w jednym roku, pewnie to rekord Polski. A przecież jeszcze był czas, kiedy Franz się tam intensywnie kręcił.
-
2009/11/10 15:34:55
@Caido
Przepraszam za błąd w nicku, to dodatkowe "a" napisałem pewnie przez pomocnika Zagłębia. ;)
-
2009/11/10 21:01:01
Relacja z meczu Millwall - AFC Wimbledon już na blogu! Zapraszam! zoltoniebiescy.blox.pl/html
-
2009/11/10 21:58:52
@bartoszewsky

Nie wiem ile wytrzyma Bakero, ale podejrzewam, że JW to zreinkarnowany Jesus Gil (sorry, jeśli pomyliłem pisownię tego nazwiska). Pamięta ktoś takiego jegomościa ?
-
Gość: sk, dgj23.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/11 02:51:55
Prezes Atletico Madryt?
-
2009/11/11 03:31:34
@ Antropoid:

Przepraszam Cię bardzo, ale strasznie szargasz pamięć po prezydencie Atletico. Jesus Gil y Gil to był facet, który kochał swój klub. Zestawianie go z Józiem chałturnikiem jest cokolwiek nie na miejscu...
-
2009/11/11 13:04:00
@ albiceleste10

Miałem na myśli tylko żonglerkę trenerami. Poza tym mam absolutnie świadomość tego, że AM, to było oczko w głowie śp. prezesa Gil'a i całościowe porównywanie jego prezesury z tym co wyprawia na Konwiktorskiej JW jest zbytnim schlebianiem temu ostatniemu .
-
Gość: Wujek Duze L, abvk65.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/11 20:36:40
Ale fuzja Lecha z Amica się udała i kibice kolejarza przyjęli jaki klub jak swój. Więc nie tu problem bo z Groclinu już 4 tylko grajków zostało. Problem w nerwowości.
-
2009/11/11 21:08:43
@ Wujek Duże L:

Fuzja Lecha z Amiką połączyła dwa kluby, których stadiony dzieli (strzelam) 30 kilometrów. 40? Niech będzie. Dobrze jest także zauważyć, że tak stary Lech, jak i Amica, grały w tej samej klasie rozgrywkowej. Co więcej, jeden z tych kubów miał markę silną w kraju, a absolutnie dominującą w regionie plus do tego stadion i kibiców. Drugi miał pieniądze i ładny ośrodek treningowy i... już. Zlepiając to wszystko w jedno, a dodatkowo mieszając kadry obu drużyn, udało się z dwóch bliskich sobie klubów, z których każdemu czegoś było brak, jeden solidny. Takie fuzje w krajach piłkarsko cywilizowanych zdarzały się kiedyś nagminnie i zwykle miały pozytywne skutki. W Polsce też. Szczerze powiem, że dziwię się, iż do całej imprezy nie włączył się też Groclin.
Groclin wylądował w Warszawie i stał się Polonią, z którą łączyło go całe nic, nawet liga. Wydarzyło się to tylko i wyłącznie dlatego, że prezio-Józio nie miał cierpliwości (tu masz rację) i nie chciał czekać na sportowy awans na boisku. To właściwie nawet nie była fuzja, bo Groclin nie tyle stał się Polonią, co został przemianowany na Polonię, podczas gdy prawdziwe Czarne Koszule zwyczajnie odeszły w niebyt. Podobne przekręty też się zdarzały i zawsze kończyły się gigantyczną klapą. Olimpia wyfrunęła z Poznania do Gdańska i stała się Lechią, której wielce spieszno było do Ekstraklasy. Podobnie było z Sokołem Pniewy, który dziwnym trafem odnalazł się w Tychach. Klubów-efektów tych działań trudno dziś szukać na mapie. Lechia musiała zacząć od dna i pozbyć się olimpijnego balastu, żeby - po kilkunastu latach!!! - wrócić jednak do Ekstraklasy.
To samo, jak na moje, czeka Dyskopolonię. To po prostu tak działa.
-
2009/11/12 11:15:39
Te wszystkie fuzje, z których większość jak do tej pory okazała się nieudana, to jest dowód na to, że bez sensu jest windowanie małych miasteczek (z całym szacunkiem) na poziom ekstraklasy, czy nawet I ligi. Po pierwsze, obniża to prestiż ligi i zainteresowanie nią, bo kogo poza mieszkańcami Wronek czy Grodziska obchodziły takie "hity", jak Amica - Groclin. Po drugie, wygląda to - przynajmniej u nas - zawsze tak samo. Najpierw kilka sezonów euforii i niezłych wyników, a później kiedy wszystko spowszednieje, zostają mecze przy 1 lub 1,5 tys. kibiców , zaczynają się kombinacje właścicieli, którzy albo zabierają "zabawki" i następuje zjazd po równi pochyłej, przeważnie w okolice IV ligi, albo próbują wycofać się "jakoś" z twarzą dokonując fuzji z klubami z większych miast. W efekcie, w ekstraklasie pojawiają się takie sztuczne twory, jak Sokół Tychy, lub jakim stała się niestety zasłużona Polonia Warszawa.
-
2009/11/14 14:49:32
@Albiceleste10
Naprawdę się dziwisz, że Drzymała nie dorzucił się do Lecha?! ;)
Myślę, że te przenosiny to nie tylko kwestia cierpliwości lub jej braku i wszystkiego, co tu zostało wcześniej napisane. JW chce być taki hamerykański, w życiu i w biznesie, więc zrobił to po amerykańsku: tak jak kiedyś Lakersów przenieśli z Minesoty do LA, a calkiem niedawno Grizzlies z Vancouver do Memphis (i jeszcze ileś tam drużyn w hokeju, koszykówce), tak on drużynę z Grodziska przeniósł do Warszawy. A pewnie cały czas jest gotowy, żeby wywędrować z nią gdzieś tam do Rzeszowa, Olsztyna czy innego Gorzowa. Tylko nie widzi, że tu nie Ameryka i nie takimi manewrami robi się poważny sport.

@Antropoid
Po tym wysypie z lat 90-tych i początku tego wieku już chyba skończyło się windowanie małych miasteczek w piłce, nastąpil powrót do właściwych proporcji. Chociaż akurat mecz Amiki z Dyskobolią to był prawidzwy hicior, gran derby Wielkopolski przy takim meczu Świtu z Polkowicami... ;)
-
2009/11/14 16:47:50
@bartoszewsky
Co do meczu Amica - Dyskobolia to wziąłem po prostu przykład pierwszy z brzegu, a jeśli chodzi o koniec "wysypu" małych miasteczek w ekstraklasie, to obyś miał rację, chociaż przerażające jest widmo Dolcanu Ząbki...