|
Blog > Komentarze do wpisu
Janne i Hannu
Pierwszy w zawodach Pucharu Świata na podium stawał 108 razy, z czego 36 na najwyższym jego stopniu. Dwukrotnie zdobywał kryształową kulę za klasyfikację generalną Pucharu Świata. W latach 1997 i 2005 wywalczył tytuły indywidualnego mistrza świata. W czterech startach na igrzyskach olimpijskich nie zdołał wywalczyć indywidualnie złotego medalu. Zakończył karierę w 2008 roku. Wrócił po sezonie przerwy by w Vancouver uzupełnić kolekcję medali o brakujący tytuł mistrza olimpijskiego. 13 lutego 2010 roku zajął czwarte miejsce w konkursie na skoczni K95. Drugi w zawodach Pucharu Świata na podium stawał 88 razy, z czego aż 47 na najwyższym jego stopniu. Czterokrotnie zdobywał kryształową kulę za klasyfikację generalną Pucharu Świata. W roku 2007 wywalczył tytuł indywidualnego mistrza świata. W trzech startach na igrzyskach olimpijskich nie zdołał wywalczyć indywidualnie złotego medalu. Zakończył karierę w 2008 roku. Wrócił po sezonie przerwy by w Vancouver uzupełnić kolekcję medali o brakujący tytuł mistrza olimpijskiego. 14 lutego 2010 roku zajął trzynaste miejsce w konkursie na skoczni K95 i biegu na 10km. Gdyby tak złote medale dawali za całokształt... poniedziałek, 15 lutego 2010, seba.krystek
TrackBack
Komentarze
2010/02/15 10:24:02
Zwyle jestem przeciwniczką "dawania" medali za całokształt, za inne osiągnięcia i za wielkość sportową udowadnianą na każdym kroku, tylko nie własnie na Olimpiadzie. Igrzyska są wyjątkowe, bo właśnie czasami spełniają się na nich marzenia tych, którzy zwykle stoją w cieniu (Bystoel we Włoszech), a marzenia tych, którzy te medale teroetycznie powinni zaiesić na sile zostają rozstrzelane! To chyba jest właśnie magia Olimpiady, ale... są zawodnicy, którzy mają wszystko prócz tych medali, którzy ceiszyli kibiców długie lata i których cholera te medale się należą! No należą!! Ahonen, Małysz, czy z letniego podwórka moim zdaniem heros wśród sportowców (i nie mówię tu o sile, a duchu) Kołecki. Nie ma jednak tak dobrze! Ale może właśnie przez to małe niespełnienie te ich sportowe historie są jeszcze piekniejsze... Jeszcze, bo przecież teoretycznie jeszcze każdy z panów ma szansę powiesić na szyi ten złoty medal i powiedzieć, że czuje się sportowcem spełnionym!
|
|
A Janne... No cóż, trzeci raz w karierze na czwartym miejscu. Szkoda. Kiedy wracał w tym sezonie obmyśliłem sobie scenariusz, w którym Adaś wygrywa normalną skocznię, a Janne dużą. Teraz trochę to się zmieniło i życzę Ahonenowi srebra ;)