Na stadionach Polski i Świata.
Blog > Komentarze do wpisu

Chile!

Chile!

Nareszcie na mundialu powiało świeżością i optymizmem - reprezentacja Chile przywróciła wiarę w to, że na mistrzostwach zobaczymy dobry, ofensywny futbol, a nie wyłącznie kunktatorstwo. Wcześniej tylko Niemcy zagrali tak efektownie.

Chilijczycy zagrali zupełnie inaczej niż większość drużyn na tym mundialu. Od razu ruszyli do frontalnych ataków, grali zdecydowanie, dynamicznie i wszędzie było ich pełno. Podobała się taka gra i nieustanne dążenie do zdobycia gola. Wcisnęli Hondurasowi tylko jednego; może byłoby ich więcej, gdyby zdrowy był Humberto Suazo i Marcelo Bielsa miał na boisku prawdziwego snajpera. Miałby wtedy kto skutecznie kończyć szarże najlepszego na boisku Alexisa Sancheza, którego szybkość i dryblingi na prawym skrzydle doprowadzały do rozpaczy obrońców rywali. W Udine już chyba przeliczają zyski - nie uda się już dłużej utrzymać takiego skrzydłowego w skromnym włoskim klubie.

W ogóle prawa strona Chile wypadła imponująco: podobał się też obrońca Mauricio Isla. Pewny w obronie i intensywny w ataku - pędził do przodu niemal za każdą akcją, a jedyny gol dla Chile padł po jego dośrodkowaniu. To kolejny już ciekawy prawy obrońca, który pokazał się na tym mundialu, na przeciwległej flance pusto...

Zachwycając się nad grą Chile trzeba jednak pamiętać o klasie rywala - to była najłatwiejsza przeszkoda. Honduras miał być w tej grupie dostarczycielem punktów i w istocie nim będzie. Honduranie pozwolili na wiele, nie mieli też zbyt wielu argumentów, by poważniej zagrozić bramce rywali. Ograni w Premiershim Winston Palacios i Maynor Figueroa, Egdar Alvarez z Bari, doświadczony kapitan Amado Guevara - trochę za mało, by zaistnieć na mistrzostwach.

Filozofia Chilijczyków jest nietypowa w dzisiejszym futbolu: przede wszystkim trzeba grać ładnie i ofensywnie, wynik jest mniej ważny. Z takim podejściem zdobędą serca wielu kibiców, kontrakty w lepszych klubach, ale chyba nie ugrają zbyt wiele na mundialu i trudno będzie im nawet wyjść z grupy. Każdy wie, że zwycięstwo często wymaga porzucenia ofensywnego stylu gry na rzecz żelaznej obrony, zamiany fantazji na mądrość i konsekwencję, a czasem nawet - piękna na brzydotę.
To byłoby wbrew naturze Chilijczyków, nie wiadomo nawet czy potrafią zagrać w obronie tak rzetelnie jak Szwajcarzy, ale może z obrzydzeniem przełamią się w ostatnim meczu fazy grupowej i chociaż spróbują. Spotkanie z Hiszpanią pewnie zadecyduje, która z tych drużyn odpadnie z turnieju...

Filozofia Chilijczyków jest nietypowa w dzisiejszym futbolu: przede wszystkim trzeba grać ładnie i ofensywnie, wynik jest mniej ważny. Z takim podejściem zdobędą serca wielu kibiców, kontrakty w lepszych klubach, ale chyba nie ugrają zbyt wiele na mundialu i mimo efektownego startu trudno będzie im nawet wyjść z grupy. Każdy wie, że zwycięstwo często wymaga porzucenia ofensywnego stylu gry na rzecz żelaznej obrony, zamiany fantazji na mądrość i konsekwencję, a czasem nawet - piękna na brzydotę.

To byłoby wbrew naturze Chilijczyków, nie wiadomo nawet czy potrafią zagrać w obronie tak rzetelnie jak Szwajcarzy, ale może z obrzydzeniem przełamią się w ostatnim meczu fazy grupowej i chociaż spróbują. Spotkanie z Hiszpanią pewnie zadecyduje, która z tych drużyn odpadnie z turnieju...

czwartek, 17 czerwca 2010, bartoszewsky

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/06/17 11:46:51
Ja nieśmiało już przed mundialem typowałem Chile na drużynę, która może coś namieszać. A Mauricio Isla - mój wyszukany talent w Football Managerze - nie przegrałem jeszcze meczu z nim w składzie, a do tego asystuje i czasem strzela - świetny zawodnik!
-
2010/06/17 11:59:51
@juno_reactor
Spokojnie, to tylko gra :D

A jeśli chodzi o Chile to też mnie wkońcu coś optymistycznie zaskoczyło bo już byłem uśpiony tą defensywną grą. Niemcy tak naprawdę grali ofensywnie z racji możliwości jakie dała im Australia a Chile ofensywę maja we krwi jak przystało na drużynę z ameryki południowej. Obawiam się że niestety z tą beznadziejnie rozważną i defensywną piłką europejską może ich to zgubić ale mam nadzieję że nie i ich gra będzie cieszyć nasze oczy jak najdłużej w tym turnieju.
-
2010/06/17 12:11:13
No wiadomo, że to gra - ale wczoraj był jedną z jaśniejszych postaci swojego teamu - co nie umknęło uwadze kibiców i ekspertów :P

Obawiam się również ich spotkania ze Szwajcarią - po tym co pokazali wczoraj.
Bo podejrzewam, że Hiszpania dostała strzał z liścia w twarz i teraz się otrząśnie i zacznie grać skutecznie do bólu. Byłoby fajnie gdyby Chile awansowało dalej.
-
2010/06/17 12:16:59
Jakie Niemcy??? Nie ma zadnych Niemiec!!! Efektownie z Australia wygrali Obywatele Niemiec, a nie Niemcy :)
-
2010/06/17 12:20:27
No kilku Niemców to tam było...
-
2010/06/17 12:23:15
Oj tak, Chile zagrało świetne spotkanie. Chciałbym ich zobaczyć w kolejnej fazie turnieju. Generalnie na tym Mundialu mało się dzieje, więc takie reprezentacje jak ta, są bardzo potrzebne.
tylnymidrzwiami.blox.pl/2010/06/Szwajcarska-lekcja-pokory.html - o pstryczku w nos dla Hiszpanów
-
2010/06/17 12:40:13
@ppiotrekk1990

Ok, nazwijmy ich "Niemcy - reszta świata" a Hitler się w grobie przewraca :D
-
2010/06/17 12:43:31
Moim zdaniem tylko 2 drużyny do tej pory pokazały się z dobrej strony - Meksyk oraz Chile właśnie. Na siłę można dorzucić jeszcze Koreę Północną i Szwajcarię, ale te zespoły osiągnęły raczej wysoki poziom umiejętności przeszkadzania rywalowi, niż prowadzenia gry - to jednak też trzeba docenić, szczególnie biorąc pod uwagę klasę rywali, z jakimi obu zespołom przyszło się mierzyć.

Co do dwóch pierwszych drużyn, które wymieniłem, niestety obie mają jeden, ale za to koszmarny problem - pomimo łatwości w docieraniu w okolice bramki rywala, a także stwarzania sobie sytuacji bramkowych mają ogromne trudności z ulokowaniem piłki w siatce. Wychwalany przez prawdopodobnie wszystkich, którzy oglądali wczorajszy mecz Sanchez zmarnował przecież jedną z dwóch najlepszych sytuacji do podwyższenia prowadzenia. Z kolei Meksykanie na szpicy walczą przy pomocy Guillermo Franco, który piłkarzem jest niezłym i całkiem pożytecznym, ale jego snajperskie statystyki z ostatnich kilku lat nie rzucają na kolana.

Chile jest jednak w o tyle lepszej sytuacji, że zdołało swój pierwszy mecz wygrać. Z kolei Meksykanie, choć od RPA byli lepsi, dali się skontrować, w dodatku mają koszmarnie niepewnego i beznadziejnie się ustawiającego bramkarza i zapewne już dziś beznadziejni Francuzi z tego skorzystają, eliminując Meksyk z dalszej gry i narażając nas na kolejne odcinki męki pod tytułem "pykanie w środku pola przez 85 minut i ostatnie 5 minut nerwówki z obu stron"...
-
2010/06/17 13:15:39
Na przeciwległej flance też IMO nie jest źle. Fucile, chociaż już jest znany z dobrej gry w Porto, potęga uderzenia Koralova przypominająca czasy Roberto Carlosa, podobała mi się też gra Criscito znanego mi już z PESa :P ale tam grał dobrze jako ŚO a z Paragwajem był dynamicznym lewym obrońcą hasającym do przodu - moim zdaniem nie jest tak źle jak na chyba najuboższą pozycję futbolową (dobry, młody lewy obrońca to gatunek który prawie wymarł razem z RC)
-
2010/06/18 00:48:08
Chciałbym zauważyć dwie rzeczy:

1. Honduras wcale nie grał źle. Byłem przyjemnie zaskoczony ich postawą, mimo że trzymałem kciuki za swojego cichego faworyta, czyli chłopaków Bielsy (i samego Bielsę, którego baaardzo lubię). Honduranie mogą jeszcze sporo namieszać np. Szwajcarom, bo...

2. To, że Szwajcaria wygrała z Hiszpanią, nie oznacza przecież wcale, że musi uporać się z pozostałymi zespołami w grupie. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że tu wszystko jest jeszcze całkiem możliwe. Łącznie z awansem i Hiszpanii, i Chile do 1/8 finału.
-
2010/06/18 07:53:12
Oby :)))