Na stadionach Polski i Świata.
Blog > Komentarze do wpisu

Barcelona 2010: europejski barometr - dzień pierwszy

+3 Nadzieja Ostapczuk
Białorusinka jest w tym roku w życiowej formie. Wygrała każdy ze swoich ośmiu startów poprzedzających mistrzostwa Europy, zawsze pokonując granicę dwudziestu metrów. Nie inaczej było w Barcelonie. Niewiele zabrakło, a całe podium w pchnięciu kulą kobiet byłoby białoruskie. Drugie miejsce zajęła Natalia Michniewicz, a do ostatniej kolejki na trzecim miejscu utrzymywała się Janina Prawalinska-Karolczyk

+2 Mo Farah
Po srebrnym medalu na 5000m przed czterema laty Brytyjczykowi urodzonemu w Somalii udało sięgnąć się po tytuł mistrza Europy na dystansie dwa razy dłuższym. Farah rozegrał bieg po mistrzowsku. Przez dziewięć kilometrów dawał się wyszumieć rywalom, a jego atak na dwa okrążenia przed metą był na tyle silny, że nikt nie był w stanie na niego odpowiedzieć.

+1 Stanislaw Emelianow
Multimedalista juniorskich zawodów w swoim pierwszym starcie na wielkiej imprezie wśród seniorów w dobrym stylu wywalczył złoty medal i potwierdził dominację rosyjskich chodziarzy w Europie.

-1 Ayad Lamdassen
Urodzony w Maroku Hiszpan rozerwał stawkę podczas wczorajszego biegu na 10000m i w praktyce rozprowadził Mo Faraha. Sam osłabł i na ostatniej prostej wyprzedzony został jeszcze przez dwóch rywali.

-2 Pawel Krywicki
Białorusin jako jeden z dwóch europejskich miotaczy w tym sezonie rzucił młotem ponad 80m. W eliminacjach Krywicki osiągnął rezultat o ponad siedem metrów gorszy od swojego najlepszego rezultatu w sezonie i finał obejrzy z trybun.

-3 Tatiana Kotowa
Jedna z najbardziej utytułowanych skoczkiń w dal w historii nie zdołała przebrnąć przez eliminacje zajmując osiemnaste miejsce z przeciętnym wynikiem 6,48m. Rosjance pochodzącej z Uzbekistanu nie udał się powrót po przerwie macierzyńskiej.

środa, 28 lipca 2010, seba.krystek

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/07/28 18:48:06
Poziom młociarzy w tym sezonie jest koszmarny. Zaledwie dwóch (!) przekroczyło 80 metrów. Tak słabego roku, uwzględniając wynikową progresję, chyba jeszcze nie było. Dobrze, że chociaż Charfreitag nie rozczarował i będzie w finale. Możemy mieć dzisiaj mistrza Europy z wynikiem poniżej 80 metrów. Ostatni raz miało to miejsce 32 lata temu w Pradze. Może jakaś szansa przed Ziółkowskim się otwiera?

A co się z Ivanem Tichonem dzieje? Skończył już karierę?
-
2010/07/28 22:11:47
Jednak nie było tak źle jeśli chodzi o poziom ;)

Tichon razem z Dewiatowskim zostali przyłapani na dopingu podczas igrzysk w Pekinie. Dla Tichona była to już druga wpadka więc czekała go dożywotnia dyskwalifikacja. Niedawno jednak ze względu jakiś błędów proceduralnych (brak akredytacji laboratorium wykonującego testy czy coś w ten deseń) odwieszono ich dyskwalifikacje i prawdopodobnie MKOL będzie zmuszony oddać Białorusinom srebro i brąz wywalczone w stolicy Chin.