Na stadionach Polski i Świata.
Blog > Komentarze do wpisu

Polski barometr - dzień siódmy, ósmy i dziewiąty

+2 Sztafeta 4x100m mężczyzn
Przez ostatnie trzy dni mistrzostw startów reprezentantów Polski mieliśmy jak na lekarstwo. Najbliżej medalu i sprawienia ogromnej niespodzianki była nasza sztafeta sprinterów w składzie: Paweł Stempel, Dariusz Kuć, Robert Kubaczyk, Kamil Kryński. Polacy fantastycznie pobiegli już w eliminacjach, w których uzyskali czas 38,37s – tylko o cztery setne gorszy od rekordu Polski z igrzysk w Moskwie. W finale tak szybko pobiec już się nie dało, a szkoda. Powtórzenie tego samego wyniku dawałoby brązowy medal. Skończyło się na czwartym miejscu, do podium zabrakło zaledwie jednej setnej. Oczywiście na tak świetny wynik złożyły się upadek Amerykanów i nieukończenie rywalizacji przez Brytyjczyków, ale takie właśnie są sztafety. Polacy do perfekcji niemal opanowali przekazywanie sobie pałeczki i jeśli w przyszłym roku każdy z nich urwie jeszcze po jednej dziesiątej to jest szansa, że w Londynie znów będziemy mogli być z Kucia i spółki dumni.
+1 Anita Włodarczyk
W konkursie finałowym oddała swój najlepszy rzut w tym roku. Brawa za walkę. Piąte miejsce – tylko na tyle było ją w tym momencie stać. Po nakładających się kontuzjach widać, że to nie jest ta sama zawodniczka co w Berlinie. Jeśli jednak szukamy medalu w Londynie to spośród wszystkich naszych lekkoatletów Włodarczyk ma  chyba największy potencjał.

-1 Chodziarze
Klimat Azji im nie służy. Zaprezentowali się bowiem równie źle jak przed czterema laty na mistrzostwach w Osace. Kto wie jakby potoczyły się losy medalowej rozgrywki gdyby nie kontuzja mięśnia Grzegorza Sudoła. Do 30km maszerował w czołowej grupie.
-2 Tomasz Majewski
Najboleśniejsza porażka tych mistrzostw obozie polskim. O ile tyczkarkom i Piotrowi Małachowskiemu w przygotowaniach do Daegu towarzyszyły kontuzje o tyle Majewski nie miał problemów ze zdrowiem. Tegoroczne starty pokazywały, że jest mocny i tak jak to było w ostatnich trzech latach zawalczy o medal. Brałem nawet pod uwagę, że może się powtórzyć sytuacja z HMŚ w Doha, gdzie Polak mimo dobrego wyniku wylądował poza podium. Wtedy przegrał, bo inni byli lepsi. W piątek przegrał, bo sam był słaby.

niedziela, 04 września 2011, seba.krystek

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/09/04 20:22:34
Sorry, ale rzucanie kawałkiem metalu na linie to nie jest sport :/
-
Gość: bujajsie, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/04 21:18:38
A bicie żony po mordzie jest sportem?