|
Blog > Komentarze do wpisu
Myślniki po losowaniuChaotycznie, mydło i powidło. A co! 1. Rzadko zdarza się, żeby wszystkie drużyny mogły być zadowolone, że los spiknął je w jednej grupie. Cieszymy się, że oszczędzono nam potęg i trafiliśmy na potencjalnie najsłabsze drużyny z każdego koszyka; z takich samych pozycji losowanie mogą oceniać nasi rywale. Ostrzymy sobie już pazury na Rosjan, Greków i Czechów, a oni dziękują niebiosom, że nie będą musieli brać na warsztat Hiszpanii albo Holandii. 2. Nie oszukujmy się - grupa A jest niegodna mistrzostw, chociaż zagrają w niej medaliści dwóch ostatnich turniejów. Zdecydowanie odstaje poziomem od pozostałych, jest nijaka, bez wyrazu; to grupa brzydkiej śmierci dla przegranych. Ciekawsze, bardziej barwne zestawienia można ułożyć z udziałem drużyn, które na Euro nie zagrają. Ale już nie wybrzydzajmy, bierzmy co mamy... 3. Na poprzednich wielkich imprezach mecze z Niemcami pompowano kontekstami pozasportowymi. Tym razem w roli Niemców wystąpi zapewne Rosja; już słychać gdzieniegdzie, że "choć już to nie te czasy, kiedy pojedynki z wielkim sąsiadem ze Wschodu były bataliami nie tylko sportowymi, to gra o punkty z Rosją w czasie, gdy Moskwa próbuje odbudowywać swoją strefę wpływów będzie miał dodatkowy smak". 4. Franciszek Smuda na pewno odetchnął z ulgą, że jego drużyna nie trafiła na wielkich, ale jest też druga strona medalu - wyjście z takiej grupy będzie uznane za obowiązek. Nie będzie usprawiedliwienia i litości; jeśli reprezentacja nie awansuje do ćwierćfinału, a to i tak wielkie zadanie, Smuda szybko zostanie pogoniony ze stanowiska. W trudniejszej grupie mógłby się uchować nawet mimo porażek. 5. Na ochłodę, ostatnie mecze z rywalami z grupy: Grecja - Polska 0:0, Czechy - Polska 2:0, Rosja - Polska 2:2... 6. - Czasami z tej trudnej grupy jest ciężej wyjść, niż z tej teoretycznie łatwiejszej - komentuje losowanie Franciszek Smuda. Święte słowa. 7. - Można być zadowolonym, choć najważniejsze, że wszystko odbyło się demokratycznie - powiedział po losowaniu Grzegorz Lato. Czasami odnosze wrażenie, że przy związku trzeba zatrudnić egzegetów... I przy okazji specjalistów od savoir-vivre - dyrektor kadry Konrad Paśniewski mógłby przy następnej okazji żuć gumę nieco dyskretniej. 8. Wielu niezadowolonych, niekoniecznie sportowo. Holendrzy, Duńczycy, Niemcy, Portugalczycy, Szwedzi, Francuzi i Anglicy pewnie ze zgrzytaniem zębów przyjęli to, że będą musieli grać na Ukrainie. A przecież gniazdka w Polsce już wybrane, już umoszczone... 9. Na najbardziej zadowolonego selekcjonera wyglądał Cesare Prandelli. Może już się cieszy na mecz ze swoim wielkim nauczycielem Giovannim Trapattonim. Los jest złośliwy - "Trap" wolał uniknąć rodaków. 10. Środek ciężkości turnieju przesunął się na Ukrainę; wyemigrowały tam prawie wszystkie hity fazy grupowej i najbardziej medialne drużyny. Tam Holendrzy będą się tłuc z Niemcami i Portugalczykami, Francuzi powalcza z Anglią. U nas z meczów podobnego kalibru tylko pojedynek Hiszpanii z Włochami. Jeśli przyjąć terminologię z innych dyscyplin, to wygląda to trochę tak, jakby w Polsce rozgrywano mistrzostwa grupy B, mniej kolorowe, z gościnnym tylko udziałem mistrzów Starego Kontynentu i świata. piątek, 02 grudnia 2011, bartoszewsky
Tagi:
euro 2012
TrackBack
Komentarze
Gość: Mati, ecc72.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/02 22:44:15
Narzekanie, narzekanie.... Jakoś ja potrafię docenić, cieszyć się z tego, że te mistrzostwa W OGÓLE SIĘ ODBĘDĄ W POLSCE...
2011/12/03 00:35:18
@Mati
No tak, medal dla ciebie. Ja tez nie wiem czemu ci wszyscy co na chleb nie mają narzekają. Przecież oddychają za darmo tylko tego docenić nie umieją. A co do cytatu Franza , jakie święte słowa ? :D "Czasami z tej trudnej grupy jest ciężej wyjść, niż z tej teoretycznie łatwiejszej" Chyba znowu się pogubił, bo te słowa to paradoks. Może chodziło mu o to, że z łatwej grupy jest ciężej wyjść niż z teoretycznie trudniejszej ? A może, że łatwiej jest wyjść z trudniejszej grupy niż z teoretycznie łatwiejszej ? Znowu mu polski język sprawił problemy, bo palnął oczywistą oczywistość. 2011/12/03 02:20:53
Dla mnie to losowanie jest z co najmniej kilku powodów kompletnie klęskowe.
a) Znów będzie to samo idiotyczne pompowanie balona. Ludzie, którzy jeszcze przed chwilą wieszczyli tej kadrze komplet żenujących porażek, nagle zobaczą w niej faworyta grupy i zaczną szacować szanse na medal. b) A przecież w ostatniej dekadzie z hakiem wyniki reprezentacji Polski kształtowały się odwrotnie proporcjonalnie do poziomu entuzjazmu po przeróżnych losowaniach. Z tego można w ogóle ułożyć dość ciekawą wyliczankę: el.MŚ'2 - silna Norwegia z paroma gwiazdami ligi angielskiej, Ukraina z zaciągiem Dynamowców, Szewą i Rebrowem, nawet Walia wydawała się groźna. A tu proszę, awansik. Same MŚ'2 - Koreańczycy to umieją zjadać psy, nie grać w piłkę. Wciągniemy ich nosem, potem powalczymy z Figo & co. o prymat w grupie, a na deser zjemy hamburgeiros. Wyszło na to, że hamburgeiros wystąpili w roli musztardy po nieskonsumowanym obiedzie. W el.ME'4 groźna miała być tylko Szwecja, a wypchnęły nas za burtę ogórasy z Łotwy. Przed el.MŚ'6 cała rodzima anglofilia wieszczyła, że brytyjski tercet wkikendraszuje nas w ziemię. A tu proszę, awansik. Na samym Weltmajsterszafcie mieliśmy pyknąć bez bólu Ekwador, a to on pyknął nas i nawet się nie namęczył. W el.ME'8 graliśmy z Portugalią, Serbią i odradzającą się Belgią. Niby bez szans, a wszystkich powieźliśmy. Na Euro Leło miał dokonywać cudów niewidów, a wyręczył go asystent Webb. Bez niego nawet punktu byśmy nie ugrali. Wreszcie w el.MŚ'10 mieliśmy się przespacerować po kryzysowych Pepikach i duecie Sło-Sło. Wyszło na to, że dobrze, że mieliśmy w tej grupie San Marino. c) Kompletnie się nie zgadzam, że grupa A jest niegodna mistrzostw, chociaż zagrają w niej medaliści dwóch ostatnich turniejów. Ale jakie znowu "chociaż"? Oni przecież nie dostali tych medali za "dziękuję", tylko zupełnie uczciwie je sobie wywalczyli. Co więcej, Rosjanie i Grecy wygrali swoje grupy eliminacyjne, notując łączny bilans 14-5-1. I jedni, i drudzy wyszli z grup, które będą miały po dwóch przedstawicieli na Euro. Czesi w końcowej tabeli ulegli tylko Hiszpanom. Zresztą, na nich trzeba dodatkowo uważać, bo oni ostatnio co drugie Euro dają czadu. d) Wreszcie: Środek ciężkości turnieju przesunął się na Ukrainę No właśnie. Jeśli chodzi o kibiców, do nas przyjadą Czesi, którzy zagrają wszystkie swoje grupowe mecze we Wrocku, a tam i tak mają blisko, pogrążeni w kryzysie Grecy (o ile wyskrobią na bilet). Dorzućmy do tego równie skryzysowanych Iroli, Hiszpanów i Włochów, a wyjdzie na to, że w temacie zostawiania pieniędzy możemy liczyć jedynie na braci Rosjan. Chorwatów jest generalnie mało, więc chyba nie ma sensu ich liczyć. 2011/12/03 12:34:29
@ Dr Dedoverde
Paradoks? Mnie wydaje się całkiem logiczne, że w trudniejszej grupie jest trudniej niż w łatwej. Zresztą i tak ta wypowiedź ewoluuje, zobaczymy co z niej ostatecznie zostanie... ;) Szczerze mówiąc myślałem, że jeśli ktoś tu zajrzy i zechce skomentować, to prędzej weźmie się za interpretację słów prezesa o demokratycznym losowaniu... ;) @ Albiceleste10 Ad a: Właściwie chciałem się tylko zgodzić, ale zacząłem się zastanawiać, czy pompowania balona nie byłoby w każdym przypadku, nawet jeśli trafilibyśmy na Niemców, Portugalczyków i Francuzów. Taka chyba natura, takie też okoliczności. Zaraz pojawiłyby się te wszystkie teksty o tym, że jak nie teraz to kiedy, jak nie tu, to gdzie, przypomnienia dawnych zwycięstw jako podstawy zwycięstwa dzisiejszego, że gospodarze, że to, że tamto... Inna rzecz, że akurat porażka z wielkimi byłaby pewnie do przełknięcia, w tej grupie - nie. Ad b: Sugerujesz, że ogólnonarodowa rozpacz przed mistrzostwami mogłaby się przełożyć na dobry wynik kadry? :) Ad c: Ale w porównaniu z innymi grupami ta jest taka... uboga, nieciekawa. Ten wtręt o medalach to tak trochę przymrużeniem oka, bo jednak osiem lat, które minęły od medali Czechów i Greków to szmat czasu, mnóstwo się przez ten czas zmieniło. Nawet ten świeższy medal Rosjan nieco blednie przez brak potwierdzenia w eliminacjach MŚ. Też argument o tym, że na Czechów trzeba uważać, bo byli tylko za Hiszpanią jest dla mnie dyskusyjny; raczej o klasie drużyny świadczy to przed kim jest, a nie za kim. A grupę mieli akurat bardzo, bardzo średnią. 2011/12/03 17:39:21
Po prostu zastanawia mnie czemu Franz myśli, że tylko "czasami" .
Na moja logikę to w większości przypadków jest ciężej :) A co do słów prezesa - mnie już przyzwyczaił do takowych :D
Gość: jazdun, cpc8-chwo7-2-0-cust751.perr.cable.virginmedia.com
2011/12/03 18:35:46
Moje pierwsze wrazenie po zobaczeniu tej grupy bylo oczywiste ----->> :o . Karp jak ch.j. No wiedzialem, ze wyslosujemy jedna druzyne w zasiegu, ale nie az 3333333333333333. Ktos tam zapodal ostatnie wyniki miedzy nimi. Ja tak kojarze pare wiecej meczy z kacapami i pamietam je milo mimo ze to tylko sparingi. A jesli jakiekolwiek spekulacje odnosnie kompleksu Rosjan to wydaje mi sie, ze Legia w Moskwie je wyjasnila.
Grecja? Maja Panathinaikos, maja PAOK, Olympiakos, ktory mial Zewlakowa, ktory jest dobry ale do naszej kadry sie nie lapie :). Pierwszy mecz, wielka zagadka i chyba ten wystep zadecyduje. Czechy. Zawsze do zrobienia jak i zawsze do dostania w pipke tak jak dwojka wymieniona wczesniej. Reasumujac. Szczescie nam dalo 1/4 finalu tak blisko jak nie moglibysmy sie spodziewac, ale to wciaz zadanie byloby ciezkie gdybysmy nie grali U SIEBIE!!!!!!! 2011/12/03 20:37:27
@ Dr Dedoverde
Hmmm, a wiesz że prezes na długo przed tym zanim został prezesem był przez jakiś czas rzecznikiem prasowym? :) 2011/12/04 03:03:26
@ Bartoszewsky:
a) Miałem nadzieję, że tym razem uda się tego uniknąć. Że niechęć do tej kadry jest tak popularna, iż ogółem zostanie przyjęte, że obrywamy w zad. Niestety, na onecie już podobno stoi: półfinał w Doniecku. No. A finał w Kijowie. Wychodzi na to, że granie sparringów na neutralnym gruncie było iście wizjonerskim pociągnięciem;] b) Sugerujesz, że ogólnonarodowa rozpacz przed mistrzostwami mogłaby się przełożyć na dobry wynik kadry? Nooo... tak:) Ja naprawdę uważam, że polscy piłkarze grają (i zawsze grali) najlepiej wtedy, gdy absolutnie nikt w nich nie wierzy. Poza tym, to się przekłada na kwestie mniej metafizyczne. Jak się jedzie na turniej po to, by grać w nim do końca, to trzeba umiejętnie rozkładać siły. Ergo nie spinać się za bardzo na jakąś Polskę. Ergo takich "niespiętych" tuzów moglibyśmy, przy sporej dozie fuksa, cokolwiek zaskoczyć. Na to, że Grecy, Rosjanie, albo Czesi się na nas nie zepną, liczyć raczej nie powinniśmy. W tej grupie najprawdopodobniej wszyscy będą musieli grać na maksa przez bite 270 minut. Pozostaje wierzyć w motywacyjne zdolności Smudy. c) Nie no, ja przecież nie upatruję w Grekach i Czechach kandydatów do medali (prędzej w Rosjanach, ale pieniędzy bym na to nie postawił). Uważam po prostu, że robienie z tych drużyn ogórów jest cokolwiek nie na miejscu. Oni wszyscy w nieodległej przeszłości potrafili robić na Euro wyniki. Co do Czechów jeszcze, to ja bym się bardziej sugerował tym "co drugim Euro". ME'96 - medal, ME'4 - medal, ME'12 - ??? :) 2011/12/04 17:59:24
a) Chyba się nie da uniknąć. Jak zawsze, ba, pewnie jeszcze mocniej podbijany będzie bęben, pompowany balonik, wszyscy będą się miotać od ściany do ściany, od niezrozumiałej euforii (jak po remisie z Niemcami) do niezrozumiałej rozpaczy (jak po porażce z Włochami).
b) Możliwe, chociaż nie pamiętam jakoś wielkich obaw przed meczami z nie-Anglią w el. 2006. No i chyba po Portugalii za Leona też puściły hamulce. Ale co do finałów - zgoda. c) Ok, Czechów zgodnie z zasadą "co drugiego Euro" uznajemy za groźnych, ale nie na medal: ME'96 - srebro, ME'04 - brąz, najwyżej ćwierćfinał. :) |
|