Na stadionach Polski i Świata.
Blog > Komentarze do wpisu

Dennis Bergkamp! Dennis Bergkamp! Dennis Bergkamp!

Wszystko w tej akcji było doskonałe. Frank de Boer przerzucił piłkę przez połowę boiska z chirurgiczną precyzją, Dennis Bergkamp świetnie ją przyjął, szybkim zwodem minął Roberto Ayalę i strzelił fałszem obok wychodzącego z bramki Carlosa Roy. Była 89. minuta meczu, Holandia prowadziła z Argentyną 2:1 w palącym słońcu Marsylii, a chwilę później świętowała pierwszy od dwudziestu lat awans do strefy medalowej mistrzostw świata. Działo się to dokładnie szesnaście lat i cztery dni temu podczas mundialu we Francji.

Komentator holenderskiej telewizji oszalał ze szczęścia, ale trudno mu się dziwić; każdy by oszalał, gdyby jego drużyna wystawiła tak piękną sztukę w równie istotnym momencie. Był też dodatkowy kontekst: Holendrzy wreszcie symbolicznie wyrównali z Argentyńczykami rachunki za przegrany finał mistrzostw świata w 1978 roku. Rewanże za wydarzenia sprzed wielu lat to przede wszystkim medialne historie, ale często dodają meczom reprezentacji dodatkowego smaku.

Kolejną odsłoną holendersko-argentyńskiej rywalizacji będzie półfinał brazylijskiego mundialu. W Sao Paulo spotkają się dwie osoby, które pamiętają ćwierćfinał z 1998 roku. Patrick Kluivert, który dzisiaj jest jednym z asystentów Louisa van Gaala, strzelił wtedy pierwszego gola dla Holandii i przez cały mecz partnerował w ataku Bergkampowi. Z kolei obecny selekcjoner reprezentacji Argentyny Alejandro Sabella był wtedy w sztabie Daniela Passarelli, który prowadził Albicelestes na mistrzostwach świata we Francji.

środa, 09 lipca 2014, bartoszewsky

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/07/10 10:21:18

Czekałem na ten moment 16 lat!
Wtedy, po golu Bergkampa, czułem się jak pies obity kijem.
Jak Argentyna mogła zmarnować takie pokolenie piłkarzy. Ci dzisiejsi finaliści, to przy tamtych twardzielach zaledwie uczniaki.

-
Gość: gp, *.inet-siec.pl
2014/07/10 16:28:36
Powiedzmy sobie szczerze: gdyby nie błąd sędziego, który nie przyznał Argentynie karnego za ewidentny faul na Ortedze, w półfinale grałby kto inny.
Bramka oczywiście genialna.
-
Gość: przecinek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/07/11 20:16:52
@gp
powiedzmy sobie szczerze - potrzeba Ci szeregu specjalistów, od okulisty, po psychiatrę.

A Robben w ogóle nie był faulowany podwójnie, pod koniec pierwszej połowy. A to że Meksykanie wysiadali kondycyjnie, było też świetnym prognostykiem przed dogrywką.