Na stadionach Polski i Świata.
Blog > Komentarze do wpisu

Szwajcarski nóż (4). Równać w górę.

Najlepszy występ polskich lekkoatletów na Mistrzostwach Europy od 1966 roku – i to zarówno pod względem liczby medali, jak i liczby punktów - stał się faktem. Naprawdę mało było występów biało-czerwonych w Zurychu, po których moglibyśmy mieć poczucie niedosytu. Mamy bardzo równą, zgraną drużynę, pojawiło się wiele nowych postaci, a te doświadczone w większości nie schodziły poniżej swojego poziomu. W dalszym ciągu uparcie będę forsował o rozszerzenie pojęcia Wunderteam o obecne pokolenie lekkoatletów. Zasługują na to.

Nie można jednak spoczywać na laurach, lecz cały czas równać w górę. A kto przed nami? Przede wszystkim Brytyjczycy, których zastrzyk finansowy przed igrzyskami w Londynie, doprowadził do zdecydowanego zwycięstwa w klasyfikacji medalowej. Tuż za nimi Francuzi – dla obu tych reprezentacji były to najlepsze mistrzostwa Europy w historii.

Na przeciwnym biegunie Rosjanie - nigdy wcześniej, ani w startach pod wspólną flagą radziecką, ani po rozpadzie ZSRR, nie zeszli poniżej czterech tytułów mistrzowskich na jednej imprezie. W Zurychu flaga rosyjska na środkowy maszt wciągana była zaledwie trzykrotnie. Na pocieszenie Rosjanom pozostaje triumf w klasyfikacji punktowej.

Co zapamiętamy z tych mistrzostw? Niedoścignionego Mo Faraha, latającą po bieżni z wdziękiem gazeli Dafne Schippers, przegranego Christophe’a Lemaitre’a, rekord świata Yohana Diniza, fenomenalny rzut Sandry Perkowić, skandalistę Mahiedine Mekhissi-Benabbada…

…oraz, że narodził się nowy Wunderteam!

niedziela, 17 sierpnia 2014, seba.krystek

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: złośliwe bydlę, 79.139.34.*
2014/08/17 23:14:18
Dobrze by było, ale muszę trochę nakłuć ten balonik.
Popatrzmy, gdzie zdobywaliśmy medale:
1. bieg na 800 metrów kobiet i mężczyzn, maraton, 3 km z przeszkodami - główny problem polega na tym, że Europa w tych konkurencjach to II liga. Na igrzyskach olimpijskich te konkurencje są opanowane przez Afrykę. Złoty medal ME odpowiada w najlepszym miejscu 5. miejscu na świecie. Brązowy- to miejsce gdzieś pod koniec I dziesiątki.
2. skok o tyczce- w 2011 roku też zdawało się,że nasza tyczka będzie potęgą. I co? Rok później na Igrzyskach była wielka klapa. Plaga kontuzji skutecznie wyleczyła nas ze złudzeń. Czy nasi trenerzy wiedzą, jak uniknąć powtórki? Wątpię. Całą masę karier polskich zawodników zniszczyły powtarzające się urazy. Czyżby popełniany był jakiś błąd w treningu?
3. skok wzwyż kobiet - 4. miejsce jest bardzo dobre. Pamiętajmy tylko, że przed Mistrzostwami odpadły dwie faworytki. Mam tylko nadzieję, że dziewczyny nie pójdą w ślady chłopaków. Ilość zmarnowanych karier naszych skoczków jest zatrważająca- Waleriańczyk, Sposób, Bednarek, Wolski- wszyscy mogli zdobywać medale wielkich zawodów, ale przegrali z kontuzjami.
4. rzut dyskiem - cieszy Urbanek, martwi Małachowski. Żeby liczyć się na MŚ lub IO trzeba rzucać gdzieś koło 66 metrów. Na razie Urbanek nawet się do tego wyniku nie zbliżył. Pozostaje nadzieja, że Małachowski przygotowuje się do Igrzysk, na które planuje szczyt formy, a nie zbliża się do końca wielkiej kariery
5. podobna uwaga dotyczy pchnięcia kulą i Tomka Majewskiego. Brązowy medal ME to gdzieś tak 4-5. miejsce na świecie. Z wynikiem poniżej 21 m nie ma czego szukać w Rio.
6. sztafeta 4x400 metrów mężczyzn- dobry wynik, duża nadzieja na przyszłość, ale brąz ME to najwyżej 5-6 miejsce na świecie.
7. żeby nie było tak pesymistycznie- rzut młotem- mamy dwoje, a być może troje zawodników światowej czołówki. Oby tylko nie przegrali z koksiarzami.

Na razie mamy 5 góra 6 szans na medale olimpijskie. Jeśli z Rio nasi lekkoatleci wrócą z trzema medalami, to będzie dobrze.
-
Gość: złośliwe bydlę, 79.139.34.*
2014/08/17 23:23:29
I dodam jeszcze jedno: TVP osiągnęła szczyt chamstwa i buractwa. Do tej pory nie do pomyślenia było przerywanie transmisji w czasie dekoracji medalistów, aby korzystając z tej swoistej okazji wcisnąć blok reklamowy. To lekceważenie sportowców było żałosne- tak, jakby pójść do eleganckiej restauracji w poplamionym i dziurawym dresie.

Jak mawia stare przysłowie: gówno chłopu, nie zegarek. TVP powinna zająć się "Tańcem z Gwiazdami" czy innym "Klanem", relacje sportowe pozostawiając pozostałym stacjom.
-
Gość: wastyland, *.icpnet.pl
2014/08/18 07:19:49
3 medale w Rio? Marzenie ściętej głowy. W Londynie były dwa, i to tylko dlatego że Majewski wystrzelił z formą (a srebro Włodarczyk wielu przyjęło jako porażkę). Teraz możemy liczyć co najwyżej na to, że Majewskiego (niestety, to już schyłek kariery) zastąpi Fajdek. Chociaż on też nie ma gwarantowanego złota, ani nawet medalu Jak wspomniał szanowny autor, poza rzutami nie jesteśmy w ścisłej czołówce światowej, więc liczenie że ktoś sprawi superniespodziankę przypomina układanie budżetu na podstawie wygranych w totka.

-
2014/08/18 13:08:48
Broń Boże nie równać. Coś takiego jak równanie w górę nie istnieje. Równać można tylko do średniej. Sport to zajęcie z wybitnymi - tymi, którzy chcą się wyróżniać. Stawiajmy więc na niepokornych, tych którzy chcą być lepsi, walczyć o kolejne sukcesy. Jeżeli zaczniemy równać to za chwilę będziemy zwykłymi średniakami, odcinającymi kupony od historycznych, pojedynczych sukcesów.
Telewizja publiczna zachowuje się jak właśnie ukarana firma, która zapraszała emerytów na kabaret a sprzedawała im garnki - z tą różnicą, że zaprasza nas na transmisję sportową a sprzedaje nam reklamy i swój płatny kanał sportowy. Co gorsze oni to robią za nasze kibiców pieniądze - wpływy z abonamentu. Zamiast kombinować jak uszczelnić wpływy z abonamentu, wyegzekwować zaległości (wcale się nie dziwię kibicom, którzy nie płacą) Nasze państwo powinno się zająć pociągnięciem do odpowiedzialności TVP za oszustwo i łamanie zasad konkurencyjności. Jest tu robota i dla prokuratury i dla UOKiK.
-
Gość: złośliwe bydlę, 79.139.34.*
2014/08/18 17:59:59
@wastyland - gwarancji na medal nie ma żadnej, nawet w przypadku "murowanych" faworytów. :)
Szans medalowych jednak kilka będzie:
- rzut młotem mężczyzn - Fajdek - jeśli ominą go kontuzje i nie spali się psychicznie jak w Londynie będzie walczył o złoto.
- rzut młotem kobiet - Włodarczyk - właściwie pomijając jakiś kataklizm powinna również walczyć o złoto.
- rzut dyskiem mężczyzn- Małachowski za 2 lata będzie dalej zawodnikiem światowej czołówki
- pchnięcie kulą mężczyzn - Majewski od dwóch lat ma wyraźny dołek formy, ale wciąż trzyma się w pierwszej szóstce na świecie. A zawodnicy USA zawsze przed igrzyskami mają niespodziewany (hehe) spadek formy
- skok o tyczce - o światową czołówkę obijało się w sumie pięciu tyczkarzy (Lisek, Wojciechowski, Sobera, Michalski, Didenkow). Właściwie w Rio medal być powinien, gdyby nie bardzo prawdopodobna plaga kontuzji.

Mamy 5-6 naprawdę mocnych szans medalowych. Z reguły wykorzystuje się co drugą, albo co trzecią, więc 3 medale to będzie dobry wynik. Osobiście stawiam na dwa.

Teraz trochę wróżenia z fusów, czyli niespodzianki:
1. skok wzwyż kobiet- mamy dwie zawodniczki zdolne skoczyć 1,99. Do medalu IO to wprawdzie mało, ale już 2,02 medal dać powinno. Czy obie dziewczyny dokonają takiego postępu i ominą je kontuzje? Raczej nie, ale wykluczyć tego nie można.
2. skok w dal mężczyzn - mamy zdolnego zawodnika z rekordem życiowym 8.15. Taki wynik dawał już w historii medal IO, a być może ten rekord jeszcze się uda poprawić?
3. 4x400 metrów - 2:58:30 i powinno być podium :). Ale tę sztafetę notorycznie dziesiątkowały kontuzje, zawodnicy też musieliby poprawić rekordy życiowe- przynajmniej dwóch z nich powinno pobiec 400 metrów koło 45 sekund.
4. rzut młotem kobiet - do czołówki dobija się Asia Fiodorow. Na razie jej wyniki upoważniają do myślenia o miejscu w ósemce. Ale mamy jeszcze dwa lata...

Gdzie jeszcze szukać szans? Właściwie nie bardzo jest gdzie. Anna Rogowska jest swoim własnym cieniem i chyba bardziej powinna myśleć o końcu kariery niż o igrzyskach (nie można jednak wykluczyć, że zacznie znowu skakać 4.65- talent ma). Kamila Chudzik i Karolina Tymińska przegrały z kontuzjami (a pierwsza z nich to brązowa medalistka MŚ z Berlina w 2009r.!). Z kontuzjami przegrał też Sylwester Bednarek, do tego jego rekord życiowy imponować mógł w 2009r.- teraz do medalu IO może nie wystarczyć 2.38 czyli rekord Polski Artura Partyki.
Zniknęli gdzieś chodziarze, mimo niezłych wyników w Londynie i 4 miejsca Grzegorza Sudoła w 2009r. w Berlinie.
Specjalnych szans nie widzę w biegu na 800 metrów mężczyzn. Mamy 3 zawodników europejskiej czołówki, ale 2 lata temu w Londynie w finale był tylko jeden Europejczyk, co doskonale pokazuje nasze miejsce w szyku. Podobnie jest w maratonie- najlepszy na IO z Europy był Henryk Szost. Tylko co z tego, jak wystarczyło to do dziewiątego miejsca? Niby Yared Shegumo geny ma lepsze, ale czy to wystarczy?
-
Gość: jinx, *.prod-infinitum.com.mx
2014/08/23 00:48:28
Majewski konkursy IO oklepal z kazdej strony. ja mu kibicuje, ale zdobycie przez niego medalu w Rio to bedzie... sensacja. podobnie z Malachowskim.
pozdrawiam sportowcow. ciezko pracuja, a potem o sezonie decyduje pare centymetrow, pol sekundy, albo jedno potkniecie.
-
2014/08/23 09:57:44
Super. Najpierw dobry występ na zimowych igrzyskach w tym roku, teraz taki sukces. Widać, że nasz sport ma się coraz lepiej.