Na stadionach Polski i Świata.
Blog > Komentarze do wpisu

Po Rio. Podnoszenie ciężarów

Polskie podnoszenie ciężarów przeżywa najgorszy okres w swojej historii. Nasi zawodnicy znaczą coraz mniej na światowych pomostach, co przekłada się na liczbę olimpijskich kwalifikacji . W Rio mogliśmy wystawić zaledwie pięciu zawodników. Bilans ich uczestnictwa w igrzyskach jest porażający. Dwóch zawodników jeszcze przed startem zostało zawieszonych za stosowanie dopingów, dwoje nie ukończyło rywalizacji, a jedyny, który został sklasyfikowany, zajął siódme miejsce. Pierwszy raz od 1956 roku nasza reprezentacja wróciła z igrzysk bez medalu.

A wszystko to w cieniu dopingowych afer, które w ostatnich latach dziesiątkują naszą kadrę.  Pęcznieje lista złapanych na koksie. W ostatnich latach zapisaliśmy na nich m.in. braci Zielińskich, Krzysztofa Szramiaka, Krzysztofa Zwarycza, Marcina Dołęgę, czy Marzenę Karpińską, którzy reprezentowali Polskę na największych światowych imprezach. A niewykluczone, że to nie jest koniec, bo przecież cały czas weryfikowane są wyniki z igrzysk w Pekinie.

Polskie podnoszenie ciężarów od lat popełnia samobójstwo. To nie jest jednak tylko nasz problem. Skoro jedna z zawodniczek mówiła po zakończeniu rywalizacji w Rio, że czwarte miejsce nie jest złe, bo za kilka lat może dać medal, to taka zabawa w olimpijskim wydaniu ma rzeczywiście niewielki sens.

Zawodnicy: 2004 – 7, 2008 – 10, 2012 – 9, 2016 – 5.
Medale: 2004 – 1 (brąz), 2008 – 1 (srebro), 2012 – 2 (złoto i brąz), 2016 – 0.
Finały*: 2004 – 3, 2008 – 6, 2012 – 5, 2016 – 1.
Punkty: 2004 – 13, 2008 – 18, 2012 – 20, 2016 – 2.

* – miejsca w czołowej ósemce

Arkadiusz Michalski: 105 kg, 7/14
Jedyny sklasyfikowany reprezentant Polski. W rwaniu o jeden kilogram pobił swój rekord życiowy, ale ogółem osiągnął nieco słabszy wynik niż na tegorocznych mistrzostwach Europy. Był na nich drugi – w Rio też wyprzedził go tylko jeden rywal z Europy. Kto wie, może jeszcze awansuje, gdy powtórnie analizie antydopingowej zostaną poddane próbki pobrane od zawodników.
Ocena: 3

Bartłomiej Bonk: 105 kg, niesklasyfikowany
Kolejny nieudany start brązowego medalisty z Londynu. Na ubiegłorocznych mistrzostwach świata nie zaliczył żadnej próby w rwaniu, teraz przeszarżował w podrzucie, co zdecydowanie obniża jego notę. Po pierwszej części było nieźle - zajmował siódme miejsce. Sporym osiągnięciem w jego przypadku był jednak sam start na igrzyskach.
Ocena: 1,5

Patrycja Piechowiak: 69 kg, niesklasyfikowana
W rwaniu ustanowiła rekord życiowy, co zawsze jest warte podkreślenia, ale do podrzutu nie przystąpiła z powodu kontuzji.
Ocena: 2,5

Tomasz Zieliński: 94 kg, zdyskwalifikowany za doping
Adrian Zieliński: 94 kg, zdyskwalifikowany za doping
Wątpliwości dotyczące obu sztangistów narastały od dłuższego czasu. Już po igrzyskach w Londynie mówiło się, że sposób przygotowań Adriana był podejrzany, ale złoty medal był wystarczającym powodem, by sprawę zamieść pod dywan. Dwa lata później obaj bracia uniknęli kontroli dopingowej, bo – jak twierdził ich trener – nie byli w stanie wprowadzić zmian w informacjach o miejscu pobytu. Teraz maski spadły, a wszystkiemu towarzyszyły żenujące tłumaczenia. Całe szczęście, że nie zdążyli wystartować na igrzyskach, bo wstyd byłby jeszcze większy. 
Oceny: 0

wtorek, 06 września 2016, bartoszewsky

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: