Na stadionach Polski i Świata.
czwartek, 18 lutego 2010

Pierwsze pięć dni XXI Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver mocno dały się we znaki organizatorom. Problemy z olimpijskim zniczem, torem saneczkarskim, lodem na torze łyżwiarstwa szybkiego czy zabezpieczeniem tras biegowych w Whistler to nie wszystkie plagi egipskie jakie spadły na kanadyjskich gospodarzy. Jedną z większych wpadek było zamieszanie na starcie biathlonowych biegów na dochodzenie.

Sędziowie najpierw zbyt długo trzymali na starcie kobiet Annę Carin Olofsson, Walię Semerenko i Simone Hauswald, by na starcie biegu mężczyzn Jeana Phillippe'a Leguelleca i Jeremy'ego Teelę wystartować kilkanaście sekund wcześniej niż powinni. Zamiast powtórzyć start zdecydowano się natychmiastowo dodać różnice czasowe. I tak, mimo, iż Olofsson na mecie zameldowała na szóstym miejscu elektroniczny pomiar czasu ku zdziwieniu niezorientowanych kibiców i komentatorów telewizyjnych dawał jej miejsce czwarte.

Bulwersujący nie jest sam fakt pomylenia kolejności startowej, ale to, że przydarzył się on nie w jednym, a w dwóch biegach tego samego dnia. Nie wyciągnięto zatem konsekwencji po wpadce w biegu kobiet i powtórzono ten sam błąd w biegu mężczyzn.

Norbert Baier, delegat techniczny z ramienia Międzynarodowej Unii Biathlonu, cały incydent zrzuca na karb braku koncentracji ze strony sędziów. Baier, który odbył już z nimi rozmowę wychowawczą, zapewnia, że drugi raz taka sytuacja już się nie powtórzy. Można mu wierzyć, gdyż pozostałe trzy konkurencje w programie igrzysk rozegrane zostaną ze startu wspólnego lub interwałowego, przy których nie ma większej filizofii.

W ostatnich latach podobne wydarzenia w biathlonowym świecie miały miejsce tylko raz. W marcu 2009 roku podczas zawodów w Chanty Mansyjsku sędziowie za długo przytrzymali na starcie Ole Einara Bjoerndalena. Wówczas zdecydowano się cofnąć zawodników i powtórzyć start, mimo, że startujący jako pierwszy Arnd Peiffer zdołał już nawet zameldować się na pierwszym punkcie pomiaru czasu.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6