Na stadionach Polski i Świata.
czwartek, 30 listopada 2006
Piotr Gruszka podczas mistrzostw świata rzadko podrywał się z ławki rezerwowych. Mimo to, gdy sytuacja tego wymagała, wraz z Grzegorzem Szymańskim natchnął zespół do zakończonej sukcesem walki z Rosjanami.

Kilka dni temu w wywiadzie dla Gazety Wyborczej Gruszka powiedział: "Wiem, że trener wybiera lepszych i tyle. Poza tym przekonał nas, jak ważni jesteśmy na treningu - mamy skopać tam tyłki kolegom, by ich motywować, by pokazali, że są lepsi. W jakim sensie pracujemy na ich formę. To zespół ma iść do przodu".

Kiedy pierwszy raz przeczytałem tę rozmowę, nad słowami naszego kapitana przeszedłem do porządku dziennego, bo wydało mi się to dość normalne. Z czasem - także po wpisie na blogu Macieja Skowronka - zacząłem tą wypowiedź doceniać coraz bardziej. A teraz jestem nią zachwycony.

Piotr Gruszka mógłby czuć się z wielu względów obrażony tym, że ostatnio w kadrze jest tylko rezerwowym. Nie robi tego, a wręcz przeciwnie - daje wspaniały przykład profesjonalizmu. A na boisku w kryzysowych momentach udowadnia, jak bardzo istotnym zawodnikiem jest dla reprezentacji i wnosi do jej gry bardzo wiele dobrego. Czyli robi wszystko, czego należy wymagać od lidera z prawdziwego zdarzenia. Bo Gruszka znaczy kapitan.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17