Na stadionach Polski i Świata.
sobota, 18 kwietnia 2009

Mickael Landreau.

To był fatalny dzień dla Mickaela Landreau. Jego Paris Saint-Germain przegrało z Dynamem Kijów aż 0:3 i odpadło z Pucharu UEFA, a on – w kuriozalny sposób wbijając piłkę do swojej bramki – wydatnie do tego się przyczynił. Być może na finiszu rozgrywek Ligue 1 to chwilowe upokorzenie stanie się dla PSG błogosławieństwem – paryżanie będą mogli się w pełni skoncentrować na gonieniu pociągu, który odjeżdża do Ligi Mistrzów.

Landreau nie obchodził jeszcze trzydziestych urodzin, ale od lat stanowi ważny element krajobrazu ligi francuskiej. Debiutował w niej w barwach FC Nantes 2 października 1996 roku i już w pierwszym meczu popisał się obroną rzutu karnego wykonywanego przez Lubomira Moravcika z Bastii. Wyróżnił się jeszcze jednym: niespotykanym, jak na bramkarza, wiekiem. Landreau zadebiutował w lidze mając zaledwie 17 lat i 141 dni! 

By docenić to osiągnięcie, wystarczy krótkie zestawienie: Joel Bats debiutował w Division 1 mając 19 lat i 8 miesięcy, Dominique Bartelli - 19 lat i 10 miesięcy, George Carnus, Fabien Barthez i Jean-Luc Ettori pierwszy mecz w lidze rozgrywali krótko po 20 urodzinach, Bruno Martini czekał od nich o rok dłużej, a Bernard Lama w dniu debiutu miał już 23 lata.

Landreau od razu – na blisko dziesięć lat! – zadomowił się w bramce Nantes, szybko stał się kapitanem drużyny, a nad jego grą i talentem rozpływali się trenerzy, dziennikarze oraz kibice. Co po latach pozostało z tych ochów i achów? Niewiele. Najważniejszą pamiątką jest oczywiście srebrny medal mistrzostw świata w 2006 roku; ponadto skalpy Landreau ograniczają się do mistrzostwa Francji w 2001 roku i dwóch pucharów kraju z Nantes oraz Pucharu Ligi wywalczonego już w barwach PSG, do którego przeszedł w 2006 roku. Może za długo pozostawał wierny Kanarkom z La Beaujoire, by zrobić wielką karierę i wypełnić gablotkę większą ilością medali?

Mogło się wydawać, że na szersze reprezentacyjne wody wypłynie po tym, jak Fabien Barthez schował bramkarskie rękawice do szafy i odszedł na zasłużoną emeryturę. Raymond Domenech nie zabrał jednak Landreau na mistrzostwa Europy, a ostatnio wyższe notowania selekcjonera – mimo generalnie dobrej gry naszego bohatera i jego drużyny w lidze – mają Steve Mandanda, Hugo Lloris i Cedric Carrasso.

* * *

Bogusław Wyparło.Lubiący kreślić analogie szybko odszukają polskiego odpowiednika Landreau. Bogusław Wyparło jest nawet od Francuza lepszy – debiutował w ekstraklasie w Stali Mielec mając tylko 16 lat i 8 miesięcy! Szybki i efektowny start również w tym przypadku nie był zwiastunem wielkiej kariery. Nie brakowało w niej za to krętych ścieżek, które spowodowały, że Wyparło ledwie mignął w reprezentacji (3A), zaliczył tylko epizod w europejskich pucharach i pogrążył się w ligowym przeciętniactwie. Dziś Bodzio W. ze zmiennym szcześciem broni bramki targanego nieustannymi problemami Łódzkiego KS.

Oczywiście są też bramkarze, którzy debiutują w drużynie seniorów jeszcze jako nastolatkowie, a później ich kariera pięknie i dynamicznie się rozwija. Ot, żeby daleko nie szukać, Iker Casillas. Ale to już temat na inne opowiadanie...

 
1 , 2 , 3