Na stadionach Polski i Świata.
czwartek, 30 sierpnia 2012

Z wielkich sukcesy polskich sportów walki na igrzyskach olimpijskich pozostały już przede wszystkim wspomnienia. Bokserzy ostatni medal zdobyli w 1992 roku w Barcelonie, później było coraz marniej. Do Londynu nie pojechał już żaden reprezentant Polski, a honoru dyscypliny – z kiepskim skutkiem – musiała bronić Karolina Michalczuk.

Ostatnie medale na igrzyskach polscy judocy zdobywali w 1996 roku w Atlancie. Daje do myślenia, że z najlepszej strony w Londynie pokazali się zawodnicy, którzy do reprezentacji olimpijskiej wskoczyli w ostatniej chwili. Darii Pogorzelec start umożliwiła… Katarzyna Kłys, która przed igrzyskami zdobyła wicemistrzostwo Europy. Paweł Zagrodnik do Londynu pojechał w efekcie dramatu Tomasza Kowalskiego, który uległ wypadkowi motocyklowemu. Ci, który miejsca w kadrze byli pewni już wcześniej, na igrzyskach byli po prostu słabi.

Podczas igrzysk w Atlancie wielkie chwile przeżywały polskie zapasy – nasi zawodnicy wrócili na olimpijskich matach wywalczyli pięć medali. Później przyszedł wielki dół, ale po dramatycznie słabych startach w Sydney i Atenach coś drgnęło. Drugi raz z rzędu polski zapaśnik wraca z igrzysk z brązowym medalem; cieszy też konkretny, rzetelny występ skromnej kadry.

BOKS

Zawodnicy: 2004 – 3, 2008 – 2, 2012 – 1.
Medale: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 – 0.
Punkty: 2004 – 2,5, 2008 – 2,5, 2012 – 0.

Karolina Michalczuk: waga musza – 9/12
Stało się tak, że w Londynie w obronie honoru polskiego boksu musiała stanąć kobieta. Wyszło kiepsko. Michalczuk, choć typowana nawet do medalu, odpadła już w pierwszej rundzie. Po walce i bez wstydu – dobre i to.
Ocena: 2

JUDO

Zawodnicy: 2004 – 6, 2008 – 7, 2012 – 6.
Medale: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 – 0.
Punkty: 2004 – 5, 2008 – 5, 2012 – 5.

Katarzyna Kłys: do 70 kg – 17/22
Srebrna medalistka tegorocznych mistrzostw Europy stoczyła na igrzyskach tylko jedną walkę – przegrała przez ippon z Chinką, która ostatecznie zajęła piąte miejsce.
Ocena: 1

Daria Pogorzelec: do 78 kg – 7/21
Dziwna sprawa. Do kadry olimpijskiej załapała się niemal w ostatniej chwili, a mogła walczyć o brązowy medal. Nie potrafiła jednak pokonać kulejącej Węgierki Joo. Może dlatego, że sama od początku roku trenowała z bardzo poważną kontuzją – zrezygnowała z zabiegu, żeby móc uczestniczyć w kwalifikacjach olimpijskich i igrzyskach.
Ocena: 3

Urszula Sadkowska: powyżej 78 kg – 9/20
Polka przegrała swoją jedyną walkę, sprawiała wrażenie jakby nie miała pomysłu jak zabrać się za rywalkę, ale i tak została sklasyfikowana na 9. miejscu. Uroki wolnego losu. Jej pogromczyni zdobyła brązowy medal.
Ocena: 1

Paweł Zagrodnik: do 66 kg – 5/36
Pojechał na igrzyska w wyniku wypadku motocyklowego Tomasza Kowalskiego. Chyba nikt nie spodziewał się, że w Londynie może być tak blisko podium. Po porażce w walce o brązowy medal pozostał niedosyt, przede wszystkim ze względu na kontrowersyjne okoliczności, ale pewnie przed igrzyskami zapowiedź piątego miejsca Zagrodnik przyjąłby z zadowoleniem.
Ocena: 4

Tomasz Adamiec: do 73 kg – 17/35
Walczył, starał się, ale bez pomysłu i – co gorsza – bez efektów; rywal radził sobie z atakami Polaka bez problemu. Nie byle jaki rywal – Francuz Legrand zdobył później brązowy medal.
Ocena: 1,5

Janusz Wojnarowicz: +100 kg – 17/31
Miał pecha, bo już w pierwszej rundzie trafił na dominującego w tej kategorii Francuza Rinera. Porażki należało się spodziewać, ale postawa Polaka mogła zniesmaczyć. Wojnarowicz chyba nie próbował walczyć; był tak ospały, że wydawało się, że ledwo wstał z łóżka i nie zdążył zamienić szlafroka na judogę.
Ocena: 1

Średnia: 1,75

TAEKWONDO

Zawodnicy: 2004 – 1, 2008 – 0. 2012 – 1.
Medale: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 – 0.
Punkty: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 – 0.

Michał Łoniewski: do 68 kg – 11/16
Zaczęło się od złego losowania – nasz jedynak trafił w pierwszej rundzie na brązowego medalistę z Pekinu. Walka początkowo była nawet wyrównana, jednak im dalej w las tym było gorzej, coraz gorzej…
Ocena: 1,5

ZAPASY

Zawodnicy: 2004 – 9, 2008 – 9, 2012 – 4
Medale: 2004 – 0, 2008 – 1, 2012 – 1.
Punkty: 2004 – 5, 2008 – 6,5, 2012 – 11.

Iwona Matkowska: styl wolny 48 kg – 7/19
Przed igrzyskami sygnalizowała dobrą dyspozycję, wygrała w kilku turniejach. Na igrzyskach było gorzej. Na pocieszenie – jej pogromczynie zdobyły srebrny i brązowy medal.
Ocena: 3

Monika Michalik: styl wolny 63 kg – 5/20
Doświadczona zapaśniczka kroczyła drogą Damiana Janikowskiego. Po przegranej walce ćwierćfinałowej przez repasaże awansowała do walki o brązowy medal. Tam niestety zabrakło sił i szczęścia, bo o zwycięstwie decydowało w głównej mierze losowanie możliwości zapięcia klamry.
Ocena: 4

Łukasz Banak: styl klasyczny 120 kg – 10/20
Przeciętnie. Ze słabszymi rywalami jeszcze sobie poradził, mocniejszym nie zagroził. Starczyło na 10 miejsce.
Ocena: 2,5

Damian Janikowski: styl klasyczny 84 kg – 3/20
Pierwszy od szesnastu lat medal w męskich zapasach. Janikowski walczył w Londynie brawurowo, pojedynek o wejście do strefy medalowej wygrał przez tusz. Jedyny moment słabości przydarzył się w walce półfinałowej, ale nasz zapaśnik pozbierał się na czas i w starciu o brąz odniósł bezapelacyjne zwycięstwo.
Ocena: 5

Średnia: 3,625

Czas podsumowań. Prolog
Czas podsumowań. Pływanie
Czas podsumowań. Lekkoatletyka
Czas podsumowań. Kajakarstwo, kajakarstwo górskie, wioślarstwo, żeglarstwo 
Czas podsumowań. Podnoszenie ciężarów, szermierka
Czas podsumowań. Badminton, siatkówka, siatkówka plażowa, tenis, tenis stołowy

środa, 29 sierpnia 2012

Dobry i emocjonujący występ miksta Nadieżda Zięba-Robert Mateusiak zupełnie przykrył nieudany start pozostałych polskich badmintonistów. Dwoje singlistów nie ugrało nawet seta, debel musiał się wycofać z turnieju i nie został sklasyfikowany. Występ tenisistów należałoby przemilczeć. Z dziewięciu pojedynków jakie na kortach Wimbledonu stoczyli biało-czerwoni udało się wygrać tylko dwa. Zawiodła zwłaszcza rozstawiona z dwójką Agnieszka Radwańska, która wielu fanów straciła nie tyle samą grą na korcie, co nie do końca rozsądnymi wypowiedziami poza kortem. Na pierwszych mocniejszych przeszkodach rywalizację kończyli ping-pongiści.

Osobna sprawa to występ siatkarzy. Jedyni przedstawiciele sportów zespołowych wybierali się do Londynu w glorii zwycięzców Ligi Światowej. Drużyna już przed igrzyskami porównywana była z zespołem Wagnera. Różnica między jednymi a drugimi jest taka, że Skorek i spółka wrócili z igrzysk ze złotem, a Kurek i koledzy z niczym. Zupełnie inne odczucia towarzyszyły reprezentantom siatkówki plażowej. Debiutujący na igrzyskach Mariusz Prudel i Grzegorz Fijałek byli o punkt od strefy medalowej.

BADMINTON

Zawodnicy: 2004 – 3, 2008 – 5, 2012 - 6.
Medale
: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 – 0.
Punkty
: 2004 – 0, 2008 – 5, 2012 – 2,5.

Kamila Augustyn: singiel – 33/45
W statystykach pozostanie 33 miejsce, mało kto pewnie doda, że – wraz z kilkunastoma innymi zawodniczkami – ostatnie. Polska singlistka gładko przegrała oba mecze w fazie grupowej – nie ugrała w nich nawet seta.
Ocena: 1

Przemysław Wacha: singiel – 17/40
Swój olimpijski występ zakończył już po pierwszym meczu. Bardzo wyraźna porażka z Chińczykiem Jin Chenem, który zajął w całym turnieju piąte miejsce.
Ocena: 1

Adam Cwalina, Michał Łogosz: debel – niesklasyfikowani
Występ niewdzięczny do oceny – porażka z wicemistrzami świata i walkower na skutek kontuzji Michała Łogosza w końcówce trzeciego seta drugiego meczu turnieju. Polacy mieli w nim szansę na zwycięstwo, dzięki któremu mogliby realnie myśleć o wyjściu z grupy.
Ocena: 2

Nadieżda Zięba, Robert Mateusiak: mikst – 5/16
Nasi mistrzowie Europy zrobili bardzo dużo dla promocji badmintona w Polsce. Mnóstwo było emocji, mogło być jeszcze więcej. Do awansu do strefy medalowej zabrakło bardzo niewiele – Polacy mieli już w ćwierćfinale lotkę meczową… Piąte miejsce to powtórzenie wyniku tego miksta z igrzysk w Pekinie
Ocena: 4

Średnia: 2

TENIS

Zawodnicy: 2004 – 2, 2008 – 6, 2012 - 7.
Medale
: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 – 0.
Punkty
: 2004 – 0, 2008 – 2,5, 2012 – 0.

Agnieszka Radwańska: singiel – I runda, debel – II runda, mikst – I runda
Nie przełamała klątwy chorążego i nie dźwignęła ciężaru oczekiwań jaki na niej spoczywał. Wystąpiła we wszystkich trzech konkurencjach i we wszystkich spisała się słabo. A przecież ledwie kilka tygodni wcześniej na tych samych kortach doszła do finału Wimbledonu.
Ocena: 1

Urszula Radwańska: singiel – II runda, debel – II runda
Młodsza z sióstr pewnie przeszła pierwszą rundę, ale w drugiej trafiła na Serenę Williams i w tym pojedynku nie miała już nic do powiedzenia. W deblu również sprawiała lepsze wrażenie od Agnieszki.
Ocena: 2,5

Łukasz Kubot:
singiel – I runda
Porażka z Grigorem Dimitrowem w pierwszej rundzie w dwóch setach chluby mu nie przynosi.
Ocena: 1

Mariusz Fyrstenberg: debel – I runda
Od lat naszemu najlepszemu deblowi nie wiedzie się na trawie. Nie dziwi więc, że rozstawiona z czwórką para odpadła już w pierwszej rundzie z późniejszymi półfinalistami Davidem Ferrerem i Feliciano Lopezem. Frytka i Matka walczyli jednak dzielnie, bo dwa pierwsze sety kończyły się tie-breakiem, a decydujący grą na przewagi.
Ocena: 2

Marcin Matkowski: debel – I runda, mikst – I runda
Z racji mocnego serwisu wytypowany jako mikstowy partner Agnieszki Radwańskiej. W meczu z australijską parą Hewitt/Stosur swojego atutu jednak nie wykorzystał.
Ocena: 2

Klaudia Jans-Ignacik, Alicja Rosolska: debel – I runda
Panie trafiły na mocne Rosjanki Marię Kirilenko i Nadię Pietrową. Pierwszego seta udało się wygrać, ale dwa kolejne zakończyły się porażką. Trudno mówić jednak o rozczarowaniu, bo Jans z Rosolską wróciły do siebie tylko z okazji igrzysk. Poza olimpiadą szczęścia szukają grając z innymi partnerkami.
Ocena: 2

Średnia: 1,75

TENIS STOŁOWY

Zawodnicy: 2004 – 2, 2008 – 4, 2012 – 4.
Medale
: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 – 0.
Punkty
: 2004 – 2,5, 2008 – 0, 2012 – 0.

Wang Zengyi:
singiel – 33/69
Zaserwował nam dwa thrillery. W pierwszej rundzie w siedmiu setach pokonał Brazylijczyka Hoyamę, a w drugiej w siedmiu setach przegrał ze swoim rodakiem z Hiszpanii Zhiwenem. Do faworytów turnieju olimpijskiego jednak nie należał.
Ocena: 2,5

Li Qian: singiel – 9/70, turniej drużynowy – 9/16
Z racji wysokiego rankingu turniej singlowy rozpoczęła od III rundy, w której zlała rywalkę bez straty seta. W starciu o ćwierćfinał z Japonką Ishikawą nie miała jednak zbyt wiele do powiedzenia. Jako jedyna z naszych zawodniczek wygrała swój mecz w turnieju drużynowym.
Ocena: 3

Natalia Partyka: singiel – 17/70, turniej drużynowy – 9/16
Jak każdy z naszych singlistów wygrała pierwsze starcie, by w kolejnym uznać wyższość rywalki. W turnieju drużynowym w meczu z Singapurem przegrała zarówno singla jak i debla.
Ocena: 2,5

Katarzyna Grzybowska: turniej drużynowy – 9/16
Do zera przegrała swoje pojedynki w turnieju drużynowym. Tenisistki z Singapuru były jednak faworytkami całego turnieju i z Londynu wróciły z brązem.
Ocena: 1,5

Średnia: 2,38

SIATKÓWKA PLAŻOWA

Zawodnicy
: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 - 2.
Medale: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 – 0.
Punkty
: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 – 2,5.

Grzegorz Fijałek, Mariusz Prudel –
5/24
O tym, że są mocni słyszeliśmy nieraz, teraz w końcu mogliśmy to ujrzeć na własne oczy. Zaczęli co prawda od porażki w grupie, ale w kolejnych dwóch meczach nie pozostawili wątpliwości kto bardziej zasługuje na awans. Polaków w pojedynku o strefę medalową pokonali Alison i Emanuel. Zabrakło jednak niewiele, piłkę meczową w tym pojedynku mieli również Polacy.
Ocena: 4

SIATKÓWKA

Zawodnicy: 2004 – 12, 2008 – 12, 2012 - 12.
Medale
: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 – 0.
Punkty
: 2004 – 2,5, 2008 – 2,5, 2012 – 2,5.

Piotr Nowakowski, Michał Winiarski, Grzegorz Kosok, Paweł Zagumny, Bartosz Kurek, Jakub Jarosz, Zbigniew Bartman, Michał Kubiak, Michał Ruciak, Łukasz Żygadło, Krzysztof Ignaczak, Marcin Możdżonek –
5/12
Od początku wieku, kiedy nasi siatkarze na stałe powrócili do światowej czołówki udało się wywalczyć medale mistrzostw świata, mistrzostw Europy, Pucharu Świata czy Ligi Światowej. Na igrzyskach barierą nie do przejścia trzeci raz z rzędu pozostaje ćwierćfinał. Przegrany mecz z Australią będzie śnił się kibicom siatkówki po nocach jeszcze wiele miesięcy po igrzyskach. To on zadecydował o tym, że w ćwierćfinale zamiast na Niemców trafiliśmy na Rosjan.
Ocena: 2

czwartek, 23 sierpnia 2012

Z podnoszeniem ciężarów do igrzysk w Londynie wiązały się dwie passy. Medale polscy sztangiści przywożą regularnie co cztery lata (z przerwą na Los Angeles oczywiście) od 1956 roku. Na złoto czekaliśmy jednak długie czterdzieści lat. Ostatnim mistrzem olimpijskim był Zygmunt Smalcerz w Monachium. Jedną passę udało się przedłużyć, a drugą przerwać – i bardzo dobrze! 

Liczyliśmy na Marcina Dołęgę, ale ten po raz kolejny udowodnił, że igrzyska olimpijskie to impreza nie dla niego – przecież już w Pekinie brązowy medal przegrał o 7 dekagramów. Nie udało się jemu, nie udawało się Agacie Wróbel i Szymonowi Kołeckiemu, a już w pierwszym starcie na igrzyskach udało się to Adrianowi Zielińskiemu. I tylko tej kłótni z PZPC kilka godzin po olimpijskim triumfie szkoda Z medalem wraca również Bartłomiej Bonk, którego przed igrzyskami Przegląd Sportowy typował na miejsca 8-10

Także szermierze regularnie przywozili medale z igrzysk olimpijskich – passa zapoczątkowana podczas igrzysk w Moskwie zakończyła się dopiero w Londynie. Wyjątkowo marny był to start, wyraźnie gorszy niż przed czterema laty. Dość powiedzieć, że siedmioro zawodników w turnieju indywidualnym wygrało zaledwie dwa pojedynki. Nieco lepiej spisała się drużyna florecistek, chociaż najlepiej walczyła, gdy już było wiadomo, że na medal nie ma żadnych szans, a na planszę wychodziły słabsze rywalki. Najlepsze z osób związanych z Polską zaprezentowali się w Londynie Ruben Milardo Gascon z Wenezueli i... Piasta Gliwice (czyli jednak można dobrze przygotować się w naszym kraju do igrzysk...) oraz reprezentujący Norwegię Bartosz Piasecki.

I jeszcze ciekawostka dotycząca funkcjonowania Klubu Polska Londyn 2012 – programem indywidualnym zostały objęte cztery florecistki, ale tylko dwie z nich pojechały na igrzyska…

PODNOSZENIE CIĘŻARÓW

Zawodnicy: 2004 – 7, 2008 – 10, 2012 – 9
Medale: 2004 – 1 (brąz), 2008 – 1 (srebro), 2012 – 2 (złoto i brąz)
Finały: 2004 – 3, 2008 – 6, 2012 – 5
Punkty: 2004 – 13, 2008 – 18, 2012 – 20

Joanna Łochowska: waga do 53kg – 13/15
Olimpijski debiut zakończyła poprawieniem rekordu życiowego o kilogram. Wystarczyło to do zajęcia miejsca trzeciego od końca.
Ocena: 3

Aleksandra Klejnowska: waga do 53kg – 7/15
Największe sukcesy Klejnowska odnosiła w kategorii do 58kg. Jedenaście lat temu była nawet mistrzynią świata. Siódme miejsce w Londynie było na miarę oczekiwań. Mogło być ciut lepiej, gdyby nie błędne decyzje sędziów.
Ocena: 3

Ewa Mizdal: waga do 75kg – 7/12
Sześć zawodniczek sklasyfikowanych przed nią było nie do ruszenia. Siódme miejsce trzeba uznać za szczyt jej obecnych możliwości.
Ocena: 3

Krzysztof Zwarycz: waga do 77kg – 7/11
Zaliczył tylko dwie udane próby – po jednej w rwaniu i podrzucie. Wystarcająco dużo by móc być klasyfikowanym, ale za mało by w jego przypadku liczyć na coś więcej niż siódma lokata.
Ocena: 2

Adrian Zieliński: waga do 85kg – 1/16
385kg w dwuboju – tyle samo podniósł co prawda Apti Auchadow z Rosji, ale był od Polaka cięższy i to my możemy się cieszyć pierwszym złotym medalem w podnoszeniu ciężarów od 1972 roku!
Ocena: 6

Tomasz Zieliński:  waga do 94kg – 9/20
Młodszy brat mistrza olimpijskiego podniósł dokładnie tyle samo co jego brat dzień wcześniej. W kategorii do 94 kg dało to dziewiąte miejsce. Zieliński zanotował pięć udanych prób i wygrał grupę B.
Ocena: 4

Arsen Kasabijew: waga do 94 kg – nie ukończył
Gruzin reprezentujący Polskę wyrwał 170kg, a do podrzutu z powodu kontuzji w ogóle nie przystąpił.
Ocena: 2

Bartłomiej Bonk: waga do 105kg – 3/14
Nie był typowany do podium, ale dzięki własnemu (niezłemu) dźwiganiu, kilku absencjom faworytów i cudzej nieporadności na nim stanął. Życiowy sukces 28-letniego ciężarowca, który w Pekinie spalił wszystkie trzy próby w podrzucie.
Ocena: 5

Macin Dołęga: waga do 105kg – nieklasyfikowany
Spośród wszystkich 217 naszych olimpijczyków to właśnie mu dawano największe szanse na tytuł mistrzowski. Skończyło się największym zawodem tych igrzysk. Nie ma co kopać leżącego...
Ocena: 1

Średnia: 3,22

SZERMIERKA

Zawodnicy: 2004 – 3, 2008 – 14, 2012 – 8.
Medale: 2004 – 1 (brąz), 2008 – 1 (srebro), 2012 – 0.
Punkty: 2004 – 6, 2008 – 15, 2012 – 4 

Aleksandra Socha: szabla – 13/32
Gładkie zwycięstwo w pierwszym pojedynku, gładka porażka w drugim. I chyba właśnie tak miało być.
Ocena: 2

Karolina Chlewińska (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): floret drużynowo – 5/9
Nie obciąża jej występ indywidualny – w Londynie wystąpiła tylko w turnieju drużynowym. W meczu z Wielką Brytanią zastąpiła słabą Małgorzatę Wojtkowiak i do końca turnieju spisywała się przyzwoicie, zadając ważne trafienia w drodze po piąte miejsce.
Ocena: 2,5 

Sylwia Gruchała (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): floret – 17/38, floret drużynowo – 5/9
Najlepsza z Polek w turnieju indywidualnym, ale marna to pociecha, bo i tak odpadła już po pierwszym pojedynku. W drużynie przeciętnie, można było spodziewać się czegoś więcej. Może za dużo – medalowe miejsca drużyny polskich florecistek należą do coraz bardziej odległej przeszłości.
Ocena: 2 

Martyna Synoradzka: floret – 21/38, floret drużynowo – 5/9
Kiepsko, tak jak koleżanki, w turnieju indywidualnym – jej olimpijski start zakończyła porażka już w pierwszym pojedynku. Dobrze w drużynie, w której była zdecydowanie najlepszą z Polek.
Ocena: 2,5 

Małgorzata Wojtkowiak: floret – 23/38, floret drużynowo – 5/9
Najsłabsza z florecistek – nie wygrała na igrzyskach żadnego pojedynku. Najniżej sklasyfikowana z polskiej trójki w turnieju indywidualnym, kompletnie nic nie wniosła do drużyny i została zastąpiona przez Chlewińską.
Ocena: 1 

Magdalena Piekarska: szpada – 20/37
Jeden pojedynek i do domu. Pożegnanie szybkie, ale we względnie dobrym stylu. Chociaż tyle.
Ocena: 1,5

Adam Skrodzki: szabla – 30/37
Bezbarwny występ, chociaż okraszony zwycięstwem w jednym pojedynku – czymś bardzo rzadkim w indywidualnych startach polskich szermierzy na tych igrzyskach.
Ocena: 2

Radosław Zawrotniak: szpada – 20/30
Zjawiskowa postać. Przed igrzyskami zapowiadał walkę o medal, ale skończyło się tylko na gadaniu, porażce już w pierwszej rundzie olimpijskiego turnieju i wskazywaniu winnych. Jednym z nich francuski Senegalczyk Bouzaid, który oszukał – Zawrotniak w końcu wiedział, co zrobi jego rywal, ale ten ośmielił się zrobić to lepiej niż spodziewał się nasz wirtuoz szpady.
Ocena: 1

Średnia: 1,81

Czas podsumowań. Prolog
Czas podsumowań. Pływanie
Czas podsumowań. Lekkoatletyka
Czas podsumowań. Kajakarstwo, kajakarstwo górskie, wioślarstwo, żeglarstwo 

wtorek, 21 sierpnia 2012

Medale z wody tradycyjnie mieli wyciągać kajakarze, tradycyjnie też efekt tych połowów okazał się niezadowalający. Jedyny medal znów zdobyła kobieca K-2 na 500m. To kolejna tradycja, bo dwójka kobiet to jedna z niewielu polskich osad, która nie zawodzi i daje medale, rzecz jasna w zmieniającym się składzie, na czwartych kolejnych igrzyskach. Rozczarowali za to sprinterzy w olimpijskim debiucie wyścigów na 200m. Liczyliśmy, że Marta Walczykiewicz i Piotr Siemionowski przełożą swoje medalowe występy z mistrzostw świata na miejsce na podium igrzysk (może nawet wreszcie najwyższy jego stopień, to kajakarzom nie udało się jeszcze nigdy...); zupełnie nic z tego nie wyszło. Martwi mniejsza liczba olimpijskich finałów niż na poprzednich igrzyskach. I jeszcze jedna uwaga: niepokoi to, że na igrzyskach do kajaka wsiadał tylko Siemionowski, kwalifikacji nie wywalczyły męskie osady na innych dystansach (K-1, K-2, K-4 na 1000m, K-2 na 200m). Przypadki – tak jak w sumie całe polskie kajakarstwo – do poważnej analizy i być może zmian od podstaw do wierzchołka. Może przydałoby się wpuścić do naszych kajaków trochę świeżego spojrzenia z zewnątrz?

Ze znacznie lepszej strony pokazali się kajakarze górscy. Skromna ekipa na igrzyskach startowała po prostu dobrze i równo; pewnie to jeden z lepszych występów Polaków w Londynie w podziale na dyscypliny. Do pełni szczęścia zabrakło tylko medalu Mateusza Polaczyka i awansu do finału Grzegorza Kiljanka.

Z czwartych igrzysk z rzędu z medalem wracają wioślarze. Julia Michalska i Magdalena Fularczyk to zdecydowanie najjaśniejsze punkty w ich ekipie, poza nimi – licho, słabiej niż na igrzyskach w Atenach i Pekinie. Mniej było finałów (awansowała do niego jeszcze tylko utytułowana czwórka podwójna), a co za tym idzie dobrych miejsc, więcej za to rozczarowań.

Solidnie startowali w Weymouth żeglarze – dwa medale podwoiły polski dorobek na igrzyskach, a niemal wszystkie załogi pozostawiły po sobie korzystne wrażenie. 

KAJAKARSTWO

Zawodnicy: 2004 – 17 (8 osad), 2008 – 16 (10 osad), 2012 – 8 (8 osad).
Medale: 2004 – 1 (brąz), 2008 – 1 (srebro), 2012 – 1 (brąz).
Finały: 2004 – 6, 2008 – 7*, 2012 – 3.
Punkty: 2004 – 21, 2008 – 19, 2012 – 15.

* – nieuwzględniany jest finał zdyskwalifikowanej za doping osady K-2 na 1000m.

Aneta Konieczna (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): K-1 500m – 10/25, K-4 500m – 4/11
Niewiele brakowało, by zdobyła medal na czwartych igrzyskach i dołączyła do Ireny Szewińskiej i Jerzego Pawłowskiego, którym udała się ta sztuka. Razem z koleżankami z osady K-4 pobiła nieoficjalny rekord świata. Słabiej było w jedynce, gdzie nie zakwalifikowała się do finału A.
Ocena: 3,5 

Marta Walczykiewicz (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): K-1 200m – 5/29, K-4 500m – 4/11
Podobnie jak w przypadku Koniecznej – rekord świata i blisko medalu w wyścigu czwórek. Lepiej było w starcie indywidualnym, chociaż na pewno i tak poniżej własnych ambicji. Walczykiewicz trzy razy z rzędu zdobywała wicemistrzostwo świata na 200m, wysoką klasę i formę potwierdzała również w tym roku, skończyło się jednak "tylko" na piątym miejscu.
Ocena: 4

Karolina Naja, Beata Mikołajczyk (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny / tylko Mikołajczyk): K-2 500m – 3/17, K-4 500m – 4/11
Maczały wiosła w czwartym miejscu czwórki, w duecie popłynęły po brązowy medal. O miejsce na podium walczyły do ostatnich metrów, minimalnie wyprzedzając Chinki. Dla Naji to największy sukces w karierze, Mikołajczyk na podium stała już w Pekinie.
Ocena: 2x5 

Piotr Siemionowski (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): K-1 200m – 14/20
Jedno z największych rozczarowań w całej ekipie olimpijskiej – aktualny mistrz świata na 200m był mocnym kandydatem do medalu, a skończył daleko, daleko… Wiosną Siemionowski zmagał się z kontuzją, w trakcie igrzysk – z brakiem formy. Wydawało się, że zawalony półfinał był wynikiem słabego startu, po występie w finale B okazało się, że po prostu zabrakło pary.
Ocena: 1

Piotr KuletaC-1 1000m – 9/17, C-1 200m – 21/25
Kanadyjkarz z Bydgoszczy wskoczył do reprezentacji olimpijskiej w miejsce kontuzjowanego Pawła Baraszkiewicza. Bardzo przyzwoicie, na miarę możliwości startował na 1000 metrów (zwycięstwo w finale B), ocenę znacznie obniża bardzo słaby występ na dystansie sprinterskim (w półfinałach wolniej pływali tylko kanadyjkarze z Senegalu, Angoli i Samoa).
Ocena: 2

Marcin Grzybowski, Tomasz Kaczor: C-2 1000m – 9/12
Dwójka kanadyjkarz pływała w Londynie nieco nieszczęśliwie – w półfinale trafiła do szybszego biegu i nie zakwalifikowała się do finału, w drugim z takim samym czasem byłaby najlepsza. Na osłodę – zwycięstwo w finale B.
Ocena: 2x2,5

Średnia: 3,19

KAJAKARSTWO GÓRSKIE

Zawodnicy: 2004 – 6 (5 osad), 2008 – 5 (4 osady), 2012 – 5 (4 osady).
Medale: 2004 – 0, 2008 – 0, 2012 – 0.
Finały: 2004 – 2, 2008 – 3, 2012 – 3.
Punkty: 2004 – 2, 2008 – 7, 2012 – 11.

Natalia Pacierpnik: K-1 slalom – 7/21
Narobiła sporo zamieszania – awans do finału z najlepszym czasem w całej stawce rozbudził nadzieje na medal. Później było już gorzej, niespodziewany wyskok chyba usztywnił Pacierpnik i skończyło się na siódmym miejscu. To i tak wynik powyżej oczekiwań i zdecydowanie największe indywidualne osiągnięcie w seniorskiej karierze slalomistki.
Ocena: 4

Mateusz Polaczyk (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): K-1 slalom – 4/22
Najbliżej medalu z polskich slalomistów i jeden z najlepszych niemedalowych startów Polaków na igrzyskach. Aktualny wicemistrz świata był drugi w półfinale; decydujący przejazd nie był już tak płynny i w efekcie dał czwarte miejsce – najlepszy wynik Polaczyka w tym sezonie. Po finałowym przejeździe… przeprosił za swój występ, choć w gruncie rzeczy nie było za co.
Ocena: 4

Piotr Szczepański, Marcin Pochwała: C-2 slalom – 5/14
Start na miarę możliwości, powtórzenie miejsca z ubiegłorocznych mistrzostw Europy i potwierdzenie przynależności do czołówki w tej konkurencji. Najlepszy występ polskiej dwójki kanadyjkarzy na igrzyskach olimpijskich od srebrnego medalu Krzysztofa Kołomańskiego i Michała Staniszewskiego w Sydney.
Ocena: 4 

Grzegorz Kiljanek: C-1 slalom – 9/17
W tym roku stawał już na podium w Pucharze Świata, wydawało się, że stać go także na dobry występ w Londynie. Na igrzyskach pływał przyzwoicie, ale jako jedyny z polskich kajakarzy górskich nie awansował do finału swojej konkurencji.
Ocena: 2,5

Średnia: 3,6

WIOŚLARSTWO

Zawodnicy: 2004 – 23 (6 osad), 2008 – 22 (5 osad), 2012 – 26 (7 osad).
Medale: 2004 – 1 (złoto), 2008 – 2 (złoto i srebro), 2012 – 1 (brąz).
Finały: 2004 – 4, 2008 – 4, 2012 – 2.
Punkty: 2004 – 20, 2008 – 22, 2012 – 12.

Julia Michalska, Magdalena Fularczyk (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): dwójka podwójna – 3/10
Potwierdzenie przynależności do światowej czołówki i kolejny wspólny skok na podium na imprezie sezonu. Po niesamowitej walce, okupionej bólem walce – to był najbardziej heroiczny i wzruszający polski medal w Londynie.
Ocena: 5

Joanna Leszczyńska, Sylwia Lewandowska, Natalia Madaj, Kamila Soćko: czwórka podwójna – 8/8
Nikt nie oczekiwał cudów – osiągnięciem byłby awans do finału A. Ostatnie miejsce wśród ośmiu tylko osad nie jest tragedią, ale chwały oczywiście nie przynosi.
Ocena: 1,5

Michał Słoma: jedynka – 17/33
W tym roku nieoczekiwanie wywalczył kwalifikację olimpijską i… to by było na tyle. W Londynie zajął piąte miejsce w finale C; w ogólnym zestawieniu lepszy tylko od licznie reprezentowanej na igrzyskach wioślarskiej egzotyki.
Ocena: 2

Wojciech Gutorski, Jarosław Godek: dwójka bez sternika – 10/13
Słaby, bezbarwny występ. Czwarte miejsce w finale B, chociaż uczciwie trzeba dodać, że jedna z osad w nim nie wystartowała.
Ocena: 2

Paweł Rańda, Łukasz Siemion, Miłosz Bernatajtys, Łukasz Pawłowski: czwórka bez sternika wagi lekkiej – 13/13
Kompromitujący start na igrzyskach olimpijskich – czwarte miejsce w przedbiegu, a później ostatnie w repesażu, z którego odpadała tylko jedna osada – ukoronował tragiczny sezon srebrnej osady z Pekinu. Najbardziej imponującym wynikiem w tym sezonie pozostanie 35-kilogramowa nadwaga, z którą czwórka wioślarzy przyjechała na marcowe zgrupowanie…
Ocena: 1

Adam Korol, Michał Jeliński, Marek Kolbowicz, Konrad Wasielewski (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): czwórka podwójna – 6/13
Mistrzowie olimpijscy z Pekinu z klasą zakończyli wspólne ściganie – w finale dali z siebie ile mogli, starczyło na szóste miejsce (wyrównanie najlepszego osiągnięcia w tym sezonie), z wyraźną jednak stratą do pozostałych osad. Nic nie może przecież wiecznie trwać.
Ocena: 3

Krystian Aranowski, Marcin Brzeziński, Mikołaj Burda, Rafał Hejmej, Piotr Hojka, Piotr Juszczak, Zbigniew Schodowski, Michał Szpakowski, Daniel Trojanowski: ósemka ze sternikiem – 7/8
Po zwycięstwie w tegorocznym Pucharze Świata w Monachium niektórzy widzieli polską osadę w roli czarnego konia. Skończyło się na zwycięstwie w finale B i siódmym miejscu w stawce ośmiu łodzi.
Ocena: 1,5

Średnia: 2,28

ŻEGLARSTWO

Zawodnicy: 2004 – 9 (7 załóg), 2008 – 11 (8 załóg), 2012 – 11 (8 załóg).
Medale: 2004 – 1 (brąz), 2008 – 0, 2012 – 2 (dwa brązowe).
Punkty: 2004 – 10, 2008 – 7, 2012 – 13. 

Zofia Noceti-Klepacka (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): RS:X – 3/26
W tym roku wygrywała już Puchar Świata na zatoce Weymouth, miejscu walki o medale igrzysk w Londynie. Podczas regat olimpijskich było nieco gorzej, ale po emocjonującej walce, pomyłkach i ryzykownych, ale dobrych wyborach wywalczyła brązowy medal.
Ocena: 5

Agnieszka Skrzypulec, Jolanta Ogar: 470 – 12/20
Jeszcze w maju zajęły 21 miejsce na mistrzostwach świata, na igrzyskach było lepiej – uplasowały się w środku stawki. Okrasą - drugie miejsce w jednym z wyścigów.
Ocena: 3

Anna Weinziher: laser radial – 22/41
Miejsce chyba dobrze odzwierciedlające możliwości, lepsze niż na Pucharze Świata w Weymouth (30. pozycja) i tegorocznych mistrzostwach świata (32).
Ocena: 3

Piotr Kula: finn – 16/24
Szósty na mistrzostwach świata, na igrzyskach żeglował równo, ale słabo i daleko poza czołówką. Ani razu nie został sklasyfikowany w pierwszej dziesiątce.
Ocena: 2

Paweł Kołodziński, Łukasz Przybytek: 49er – 13/20
Na poziomie z mistrzostw świata i chyba zgodnie z oczekiwaniami. Jeden z wyścigów potrafili ukończyć na trzecim miejscu.
Ocena: 2,5

Mateusz Kusznierewicz, Dominik Życki: star – 8/16
Załoga po raz kolejny typowana do medalu na igrzyskach znów musiała obejść się smakiem. Dziesiąte miejsce na niedawnych mistrzostwach świata uznawano za wypadek przy pracy, okazało się, że mniej więcej takie jest miejsce polskiej załogi w stawki.
Ocena: 2,5

Przemysław Miarczyński (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): RS:X – 3/38
Czwarty start na igrzyskach olimpijskich dyżurnego kandydata do podium wreszcie przyniósł brązowy medal, chociaż było dużo nerwów i chwil zwątpienia. Podobnie jak Klepacka na podium wskoczył dzięki ostatniemu wyścigowi.
Ocena: 5 

Kacper Ziemiński: laser – 17/49
Dość solidny występ, znacznie lepszy niż na mistrzostwach świata, w których zajął 36 miejsce.
Ocena: 3

Średnia: 3,25

Czas podsumowań. Prolog
Czas podsumowań. Pływanie
Czas podsumowań. Lekkoatletyka

sobota, 18 sierpnia 2012

Na pierwszy rzut oka nie wygląda to źle – dwa medale to tyle samo co w Atenach i Pekinie. Wystarczy jednak spojrzeć na liczbę punktowanych występów, by uświadomić sobie, że lekkoatleci z nielicznymi wyjątkami zawiedli. Na sześćdziesiąt zawodników i zawodniczek tylko około dziesięciu może ze spokojem spojrzeć w lustro i być zadowolonym ze swojego występu. W wynikach przy nazwiskach Polaków literki PB (rekord życiowy) pojawiły się tylko dwukrotnie, rzadko też można było ujrzeć skrót SB (najlepszy wynik w sezonie). Jeśli chodzi o ogólne wrażenie to był to najsłabszy występ przedstawicieli królowej sportu od igrzysk w Barcelonie.

Gdyby uznać igrzyska w Londynie za otwarte mistrzostwa Europy to nasz dorobek wyglądałby następująco: złoto Majewskiego i Szosta, srebro Włodarczyk i Lewandowskiego oraz brąz sztafety sprinterów. Pięć medali, czyli najmniej od 1994 roku (nie bierzemy pod uwagę tegorocznych ME, które były zawodami drugiej kategorii). Występy na bieżni zakrawały niekiedy o śmieszność, w siłę rósł Klub Spalonych Prób, do którego akces zgłosili Paweł Fajdek, Karolina Tymińska, Anna Rogowska i Paweł Wojciechowski. Cztery poważne nazwiska nie tylko w polskiej, ale i światowej lekkoatletyce nie zostały sklasyfikowane w swoich konkurencjach. Dramat.

Po mistrzostwach świata w Berlinie (8 medali) i mistrzostwach Europy w Barcelonie (9 medali) zaczęliśmy przebąkiwać o rodzącej się potędze na miarę Wunderteamu. Igrzyska w Londynie boleśnie zweryfikowały te sądy.

Zawodnicy: 2004 – 51, 2008 – 66, 2012 - 59
Medale: 2004 – 2, 2008 – 2, 2012 - 2
Finały: 2004 – 12, 2008 – 13, 2012 – 4
Punkty: 2004 – 47, 2008 – 43, 2012 - 21

Marta Jeschke: 100m – 36 miejsce na 78 sklasyfikowanych, 4x100m – 9/16
Czas o jedną dziesiątą gorszy od rekordu życiowego nie przyniósł awansu do półfinału, ale nie przyniósł też wstydu. Celem miał być finał z koleżankami w sztafecie, nie udało się.
Ocena: 2,5

Anna Kiełbasińska: 200m – 41/52
W pokonanym polu pozostawiła głównie lekkoatletyczną egzotykę. Zbliżyła się do rekordu życiowego na szesnaście setnych, ale nawet jego pobicie o pół sekundy nie dałoby awansu do kolejnej fazy.
Ocena: 2

Marika Popowicz, Daria Korczyńska, Ewelina Ptak: 4x100m – 9/16
Wymieniona trójka wraz z Martą Jeschke na Mistrzostwach Europy sięgnęła po brąz w czasie 43,06s. W Londynie panie pobiegły jedną setną wolniej i z wszystkich europejskich były czwarte.
Ocena: 3x2,5

Renata Pliś: 1500m - 42/44
Jeden z tych występów, o którym chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. Pliś od startu do mety swojego biegu eliminacyjnego biegła na końcu stawki. Równie dobrze mogło jej w Londynie nie być...
Ocena: 1

Anna Jesień: 400m ppł – 22/40, 4x400m – 12/16
Kończąca powoli swą bogatą karierę Jesień osiągnęła minimum przyzwoitości jakim był awans do półfinału. Na więcej w obecnej formie nie było jej stać. Prześladowana przez kontuzje zawodniczka minione cztery lata nie zaliczy do udanych. Na poprzednich igrzyskach była piąta.
Ocena: 3

Iga Baumgart, Justyna Święty, Patrycja Wyciszkiewicz: sztafeta 4x400m – 12/16
Trójka młodych zawodniczek wzmocniona doświadczoną Jesień były najdalej od awansu do finału z czwórki naszych sztafet. Panie zaskakują jednak regularnością. Podczas ME w Helsinkach w nieco zmienionym składzie osiągnęły czas tylko o setną lepszy.
Ocena: 3x2,5

Matylda Szlęzak: 3000m z przeszkodami – 41/44
Podobnie jak Pliś. Lepiej żeby w Londynie jej nie było niż dała się zapamiętać kibicom takim występem. Czas o pół minuty gorszy (!) od i tak nierewelacyjnej życiówki.
Ocena: 1

Katarzyna Kowalska: 3000m z przeszkodami – 30/44
Od niej wymagaliśmy awansu do finału. Jest dużo bardziej doświadczona od Szlęzak, a spisała się od niej niewiele lepiej.
Ocena: 1

Paulina Buziak: chód na 20km – 45/55
Swojego występu na igrzyskach mielczanka nie zaliczy do udanych. Dystans przemaszerowała w czasie pięć i pół minuty gorszym od rekordu życiowego.
Ocena: 1

Agnieszka Szwarnóg, Agnieszka Dygacz: chód na 20km – 22 i 23/55
Zgrupowane razem, bo zaliczyły niemal bliźniaczy występ. Miejsca obok siebie w środku stawki i czasy mocno zbliżone do rekordów życiowych.
Ocena: 2x3

Monika Pyrek: skok o tyczce – 15/34
Czwarte igrzyska, zdecydowanie najgorsze. Szkoda, bo pewnie bez wahania zamieniła by wszystkie medale z MŚ i ME na choć jeden olimpijski. W Londynie z marzeniami o podium pożegnała się już na etapie eliminacji. Trzeba było skoczyć 4,55; Pyrek zaliczyła wysokość o 15cm niższą.
Ocena: 1

Anna Rogowska  (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): skok o tyczce – 12/34
Eliminacje przeszła bez problemu, ale w finale zacięła się na 4,45. Szkoda, bo gdyby powtórzyła swój wynik z mitingu w Sotteville-lès-Rouen mogłaby wywalczyć brąz. Duży zawód.
Ocena: 1,5

Żaneta Glanc: rzut dyskiem – 24/34
Była cichą kandydatką do medalu - dwa ostatnie mistrzostwa świata kończyła tuż za podium, a rekord życiowy poprawiła w tym roku. Niestety w eliminacjach nie potrafiła przekroczyć granicy 60m i w walce o podium w ogóle nie uczestniczyła.
Ocena: 1

Joanna Fiodorow: rzut młotem – 10/36
Przyjechała do Londynu po naukę i chyba ją otrzymała. Za dziesiąte miejsce nikt nie może mieć do niej pretensji.
Ocena: 3

Anita Włodarczyk  (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): rzut młotem – 2/36
Prawdopodobnie oddała najlepszy rzut w konkursie, ale młot spadł poza promień i próba nie była mierzona. Mogło skończyć się złotem. Wybrzydzać jednak nie można. Kariera Anity, która w zeszłym sezonie trochę wyhamowała znów nabrała rozpędu.
Ocena: 6

Karolina Tymińska: siedmiobój – nie ukończyła
Czwarta zawodniczka ostatnich MŚ od początku sezonu była gnębiona kontuzjami. Minimum uzyskała poza terminem i sumując punkty za starty w pięciu konkurencjach na dwóch zawodach. Jedna z członkiń Klubu Spalonych Prób – Tymińska nie uzyskała żadnego wyniku w skoku w dal i została niesklasyfikowana.
Ocena: 1

Karolina Jarzyńska: maraton - 36/107
Nie był to tak oszałamiający występ jak Szosta wśród mężczyzn, ale nie było też wszechobecnej wśród naszych lekkoatletów kompromitacji.
Ocena: 2,5

Dariusz Kuć: 100m – 27/70, 4x100m – 9/16
Od półfinału na 100m dzieliły go zaledwie dwie setne. Ocenę podwyższa występ w sztafecie.
Ocena: 4,5

Kamil Kryński: 200m - 20/53
Jedyny obok Anny Jesień i ośmiusetmetrowców polski lekkoatleta występujący na bieżni, który przebrnął pierwszą fazę eliminacji. Podobnie jak w przypadku Kucia, ocena podwyższona ze względu na rekordowy wynik w sztafecie.
Ocena: 4,5

Kamil Masztak, Robert Kubaczyk: 4x100m – 9/16
Choć sztafeta nie awansowała do finału to z jej występu możemy być zadowoleni. Masztak, Kuć, Kubaczyk i Kryński jako jedyni z całej stawki polskich lekkoatletów pokusili się o pobicie rekordu Polski. Rywale w Londynie byli na tyle szybcy, że starczyło to zaledwie do dziewiątego miejsca. Dla porównania czas 38,31 w Daegu dałby Polakom brąz MŚ!
Ocena: 2x4,5

Marcin Marciniszyn: 400m – 34/47, 4x400m – 9/16
Wielokrotny mistrz Polski na dystansie jednego kółka w Londynie był wyraźnie bez formy. Indywidualnie z przeciętnym czasem zakończył starty na pierwszej rundzie. Również w sztafecie, w której zazwyczaj pełnił rolę lidera, nie sprawiał zbyt dobrego wrażenia.
Ocena: 2

Piotr Wiaderek, Michał Pietrzak, Kacper Kozłowski: 4x400m – 9/16
Kibice przyzwyczajeni do tego, że lisowczycy walczą w finale o wysokie lokaty mogli czuć się zawiedzeni. Wiaderek, Marciniszyn, Pietrzak i Kozłowski mieli zejść poniżej trzech minut i dwóch sekund. Gdyby zrealizowali ten cel to w finale by pobiegli.
Ocena: 3x2

Adam Kszczot: 800m – 12/52
Eksperci oczami wyobraźni widzieli go już na podium. Przed igrzyskami Kszczot dawał im jednak prawo do stawiania go w roli faworyta. Triumfował m.in. w mityngu Diamentowej Ligi w Londynie. Podczas igrzysk nie był w najwyższej formie, ale nawet w najlepszej formie prawdopodobnie nie poradziłby sobie w stojącym na nieprawdopodobnie wysokim poziomie biegu finałowym.
Ocena: 3

Marcin Lewandowski  (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): 800m – 9/52
Zawalił bieg eliminacyjny, ale po proteście został dołączony do półfinału. Tam do kolejnego awansu zabrakło mu już niewiele. Wciąż należy do czołówki europejskiej, bo z zawodników naszego kontynentu wyżej sklasyfikowano tylko Andrew Osagie z Wielkiej Brytanii, ale świat ucieka mu już coraz bardziej.
Ocena: 3

Henryk Szost: maraton – 9/85
Liczono na jego dobry występ i maratończyk Grunwaldu Poznań tych nadziei nie zawiódł. O medalu mowy być nie mogło, ale dziewiąte miejsce w zdominowanej przez biegaczy z Afryki specjalności robi wrażenie. Szost trasę olimpijskiego maratonu pokonał najszybciej spośród wszystkich europejskich zawodników.
Ocena: 4,5

Łukasz Parszczyński: 3000m z przeszkodami – 24/37
Jego konkurencja, podobnie jak w przypadku Szosta, również jest silnie obsadzona przez czarnoskórych zawodników. Parszczyński nie poradził sobie jednak tak dobrze i nie nawiązał do pięknych polskich tradycji na tym dystansie. Rekord życiowy ma o ponad czternaście sekund lepszy od czasu uzyskanego w Londynie.
Ocena: 1 

Artur Noga: 110m ppł – nie ukończył
Wydawało się, że wychodzi na prostą. Przed igrzyskami wypracował formę, która zaowocowała wyrównaniem rekordu Polski i wywalczeniem brązu na ME w Helsinkach. Niestety w Londynie Noga nie dobiegł nawet do pierwszego płotka. Okazało się, że zawodnik na igrzyska przyjechał z urazem i myślał, że jakoś to będzie. Byłby fair wobec działaczy i kibiców gdyby - tak jak maratończyk Marcin Chabowski – został w domu. Swoją drogą może czas przyjrzeć się bliżej jego zdrowiu, treningowi, trenerowi, bo Noga jest kolejnym dużym talentem, który na naszych oczach marnuje się z powodu notorycznych kontuzji.
Ocena: 1

Rafał Augustyn, Grzegorz Sudoł, Dawid Tomala: chód na 20km - 29/48, 24/48, 19/48
Żeby liczyć się w walce o czołowe lokaty trzeba było przemaszerować poniżej godziny i dwudziestu minut. Żaden z trójki naszych chodziarzy nigdy tego nie dokonał, więc oczekiwania w ich przypadku nie były zbyt wielkie.
Ocena: 3x2

Rafał Fedaczyński: chód na 50km – nie ukończył
W jego przypadku obejdzie się bez oceny, w przeciwieństwie do Nogi urazu doznał w czasie startu, a nie przed zawodami.
Ocena: - 

Łukasz Nowak: chód na 50km – 9/51
Jedyny polski lekkoatleta (poza sztafetą sprinterów z rekordem Polski), który w Londynie zdołał pobić swój rekord życiowy. Morderczy dystans 50km przeszedł ponad półtorej minuty szybciej niż udawało mu się to do tej pory. Zaprocentowało to wysokim dziewiątym miejscem.
Ocena: 4

Rafał Sikora: chód na 50km – 18/51
Występ bez fajerwerków, ale trudno mówić też o jakimś zawodzie z jego strony.
Ocena: 2

Łukasz Michalski: skok o tyczce – 11/24
Trenowany przez swojego ojca zawodnik z Bydgoszczy nie zdołał ustabilizować formy na poziomie gwarantującym szansę walki o medale. A szkoda, bo w zeszłym roku na MŚ był czwarty.
Ocena: 2

Paweł Wojciechowski  (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): skok o tyczce – nieklasyfikowany
Myśleliśmy, że skoro zdecydował się na start to udało mu się wypracować dyspozycję pozwalającą uniknąć kompromitacji. Mistrzowi świata nie przystoi odpadać z rywalizacji na etapie kwalifikacji i to na dodatek bez zaliczenia pierwszej wysokości.
Ocena: 1

Tomasz Majewski  (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): pchnięcie kulą – 1/37
Mistrzostwo. Nic dodać, nic ująć.
Ocena: 6

Paweł Fajdek: rzut młotem – nieklasyfikowany
Miał być czarnym koniem, okazał się być koniem mocno... kulawym. Założyciel Klubu Spalonych Prób. Szkoda, bo tegoroczne wyniki wskazywały na to, że może sięgnąć nawet po złoto. Duży zawód.
Ocena: 1

Szymon Ziółkowski: rzut młotem – 7/38
Stary mistrz, choć już bez dawnej, wielkiej formy to jednak zawsze z klasą. Siódme miejsce to nie jest zapewne szczyt marzeń Ziółkowskiego, ale jak mawiał klasyk: gdy się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Jeden z czterech punktowanych występów naszych lekkoatletów.
Ocena: 3,5

Bartosz Osewski, Paweł Rakoczy: rzut oszczepem – 42/42, 28/42
Rakoczy w maju w Łodzi rzucił 84,99m, czyli wynik, który w Londynie dałby mu mistrzostwo olimpijskie. Osewski oszczep spadł aż 12m bliżej niż w najlepszej tegorocznej próbie.
Ocena: 2x1

Igor Janik: rzut oszczepem – 19/42
Były mistrz świata juniorów wciąż odgrywa role drugoplanowe. Nieco wyższa ocena za przyzwoity wynik (78,90m).
Ocena: 2

Przemysław Czajkowski, Robert Urbanek: rzut dyskiem – 22/41, 32/41
Sytuacja podobna do oszczepników. Niezłe rekordy życiowe, ale podczas igrzysk dysk spadał zawsze te kilka metrów bliżej. Oczywiście nikt nie wymagał od nich walki o medale, ale minimum przyzwoitości był awans do dwunastki.
Ocena: 2x1

Piotr Małachowski: rzut dyskiem – 5/41
Piąte miejsce z pewnością nie zadowala ambicji wicemistrza olimpijskiego z Pekinu. W stolicy Chin rzucił jednak niewiele dalej. Tym razem to rywale okazali się zbyt silni.
Ocena: 4

Średnia: 2,40

Czas podsumowań. Prolog
Czas podsumowań. Pływanie

piątek, 17 sierpnia 2012

Jeszcze nie tak dawno polscy pływacy zaliczali się do najlepszych w Europie. Lata 2004-2007 to bodaj najlepszy okres w historii tej dyscypliny w Polsce. Ostre hamowanie przyszło już w Pekinie, gdzie mimo dużych nadziei skończyło się tylko na trzech finałach. Rozgrywane pomiędzy igrzyskami mistrzostwa świata w 2009 i 2011 przyniosły nam dwa srebrne medale Pawła Korzeniowskiego i Konrada Czerniaka. Wśród kandydatów do medali w Londynie wymieniano przede wszystkim drugiego z nich. Jak się skończyło – wszyscy mamy jeszcze świeżo w pamięci.

Suche liczby pokazują delikatny postęp – jeden finał więcej – w stosunku do igrzysk w Pekinie. W Chinach nasi pływacy wchodzili jednak na wyżyny swoich umiejętności, bili rekordy życiowe i toczyli nierówną walkę z rywalami wyposażonymi w stroje z poliuretanu. W Londynie żaden z naszych pływaków nie pobił rekordu życiowego, a zaledwie kilku się do niego zbliżyło na dystans mniejszy niż sekunda!

Żal było patrzeć zwłaszcza na Otylię Jędrzejczak. Jeszcze po pierwszym nieudanym występie próbowała robić dobrą minę do złej gry twierdząc, że przyjechała na igrzyska tylko po to by się dobrze bawić. Występ na 200m motylkiem i płacz tuż po nim pokazały, że cele i ambicje mistrzyni z Aten miała dużo większe niż tylko miłe spędzanie czasu w wiosce olimpijskiej. I właśnie to ją odróżnia od Agnieszki Radwańskiej.

Liczba zawodników: 2004 – 7, 2008 – 17, 2012 - 17
Medale: 2004 – 3, 2008 – 0, 2012 - 0
Finały: 2004 – 5, 2008 –3, 2012 – 4
Punkty: 2004 – 32, 2008 – 9, 2012 - 10

Anna Dowgiert: 50m dowolnym - 30 miejsce na 70 sklasyfikowanych
Jedna z nielicznych pływaczek naszej kadry, która choć trochę zbliżyła się do rekordu życiowego. Na rozgrywanych w tym roku Mistrzostwach Europy otarła się o finał, w Londynie była zaledwie 23. pływaczką Starego Kontynentu na tym dystansie.
Ocena: 2 (skala 1–6)

Katarzyna Wilk: 100m dowolnym – 27/48, sztafeta 4x100m dowolnym – 16/16
Daleko od rekordu życiowego, daleko od półfinału swej konkurencji. Maczała palce w kompromitacji sztafety.
Ocena: 1

Otylia Jędrzejczak: 100m motylkowym – 25/42, 200m motylkowym – 16/28
Jej gwiazda bezpowrotnie zaszła w Pekinie, gdzie udało się jej zająć czwarte miejsce na dystansie 200m. W Londynie z szesnastym czasem zakwalifikowała się do półfinału by tam popłynąć z czasem gorszym niż uzyskiwała za czasów juniorskich. Na 100m tylko statystowała.
Ocena: 1

Karolina Szczepaniak: 400m zmiennym – 31/35, sztafeta 4x200m dowolnym – 16/16
Czwarta od końca indywidualnie (siedem sekund gorzej od rekordu życiowego!), ostatnia w sztafecie. Miejsca mówią same za siebie.
Ocena: 1

Alicja Tchórz: 100m grzbietowym – 25/45, 200m grzbietowym – 29/37
O ile na 100m zbliżyła się swojego tegorocznego rekordu życiowego, o tyle na dystansie dwukrotnie dłuższym spisała się dramatycznie.
Ocena: 1,5

Natalia Charłos: 10km dowolnym – 15/25
Dziewiętnastolatka w morderczym wyścigu pływackim na 10km spisała się bardzo dzielnie. W połowie dystansu była nawet szósta z kilkusekundową strata do czołówki, ale gorsza końcówka spowodowała spadek na piętnaste miejsce.
Ocena: 3

Diana Sokołowska: 4x200m dowolnym – 16/16
Szesnastolatka z Białegostoku była najmłodszą olimpijką w polskiej reprezentacji i choć wraz z koleżankami w sztafecie zajęła ostatnie miejsce to do niej można mieć najmniejsze zastrzeżenia – z całej czwórki popłynęła zdecydowanie najszybciej.
Ocena: 3

Aleksandra Putra: 4x200m dowolnym – 16/16
Cztery lata temu w barwach Francji zostawała mistrzynią Europy na 200m stylem grzbietowym na krótkim basenie. Teraz startuje dla Polski, ale występu w Londynie z pewnością nie może zaliczyć do udanych. Dziesięć lat młodsza Sokołowska dołożyła jej ponad dwie sekundy na dystansie 200m, który obie płynęły w sztafecie.
Ocena: 1

Dawid Szulich: 100m klasycznym – 32/44, 4x100 zmiennym - 16/16
Na odcinku żabkarskim sztafety miał najgorszy czas spośród wszystkich szesnastu uczestników. Żeby zakwalifikować się choćby do półfinału w starcie indywidualnym musiałby pobić własny rekord Polski. Popłynął jednak niemal sekundę wolniej i zajął tylko 32. miejsce.
Ocena: 1

Sławomir Kuczko: 200m klasycznym - 21/33
Najlepszy niegdyś żabkarz w Europie od pewnego czasu nie zalicza się już do czołówki pływackiej na swym dystansie. W Londynie wystartował bez uzyskania minimum, na zaproszenie FINA. Choć do rekordu życiowego zabrakło mu sekundy, to na olimpijskim basenie udało mu się popłynąć najlepiej w tym roku.
Ocena: 2

Konrad Czerniak (Klub Polska Londyn 2012 - Program Indywidualny): 100m dowolnym – 9/56, 100m motylkowym – 8/42
Po wicemistrzu świata spodziewaliśmy się nieco więcej niż dwa miejsca w pierwszej dziesiątce. 51,15s, czyli wynik jaki w Szanghaju dał mu srebrny medal, w Londynie pozwoliłby pokonać mu Michaela Phelpsa i stanąć mu na najwyższym stopniu podium.
Ocena: 3

Mateusz Sawrymowicz: 1500m dowolnym – 7/31
Olimpijski finał paradoksalnie przydarzył mu się po spadku formy spowodowanym mononukleozą, a nie w Pekinie gdy startował jako ówczesny mistrz świata. Siódme miejsce z czasem poniżej piętnastu minut można uznać za występ nieco powyżej oczekiwań.
Ocena: 3

Marcin Cieślak: 200m motylkowym – 19/37, 200m zmiennym – 19/36
Minimum przyzwoitości, czyli w jego przypadku awans do półfinału, nie zostało osiągnięte w żadnym z dwóch startów. Sukcesy z wieku juniorskiego w przypadku Cieślaka nie mają póki co zbyt wielkiego przełożenia na wysokie miejsca w rywalizacji seniorów.
Ocena: 1

Paweł Korzeniowski: 200m motylkowym – 7/37, 4x100m zmiennym – 16/16
Po raz trzeci w finale olimpijskim wyścigu na 200m motylkiem. W Atenach był czwarty, w Pekinie szósty, w Londynie skończył na miejscu siódmym. Najlepsze lata ma już za sobą.
Ocena: 3

Marcin Tarczyński: 100m grzbietowym – 27/43
Półfinał był w jego zasięgu, ale jeśli pływa się niemal sekundę wolniej od swojego najlepszego tegorocznego wyniku to trudno zakwalifikować się do najlepszej szesnastki igrzysk.
Ocena: 1

Radosław Kawęcki: 200m grzbietowym – 4/35, 4x100m zmiennym – 16/16
Najjaśniejszy punkt reprezentacji pływaków. Zbliżył się do swojego rekordu życiowego, co starczyło na czwarte miejsce. Jeśli chodzi o lokatę to uzyskał maksimum tego co mógł. By stanąć na podium musiałby poprawić życiówkę o grubo ponad sekundę.
Ocena: 4

Kacper Majchrzak: 50m dowolnym – 33/58, 4x100m zmiennym – 16/16
Indywidualnie uzyskał czas gorszy od rekordu życiowego o pół sekundy, w sztafecie na próżno szukać kogoś kto popłynąłby wolniej na odcinku kraulowym.
Ocena: 1

Średnia: 1,85

Czas podsumowań - prolog

Wszyscy mówią to samo – w Londynie było źle. Dziesięć polskich medali na igrzyskach olimpijskich to wynik skromny, proporcje kruszców niezadowalające, zawiodło kilku faworytów do podium. A jednak trudno powiedzieć, żeby liczony medalami występ polskiej ekipy był poniżej oczekiwań. Przed igrzyskami ciężko było znaleźć racjonalne podstawy do optymizmu i wiary w to, że start Polaków w Londynie będzie lepszy od tych w Atenach i Londynie. Oczywiście zdarzały się niezrozumiałe wyjątki – Przegląd Sportowy w swoim wydawnictwie typował ponad 25 (!) medali; trudno orzec, czy była to próba zaczarowania rzeczywistości, czy po prostu ktoś rozstał się z rozumem.

Medale to jedno, ale przecież poza podium jest spora przestrzeń. I właśnie tam widać najlepiej, że polski sport się zwija. Sukcesy stają się coraz bardziej samotne, zaplecze medalistów topnieje – rzadziej widać Polaków na czołowych miejscach poszczególnych konkurencji, niewielu walczy o medal do końca, przegrywa minimalnie. Wyraźnie tę tendencję widać w klasyfikacji punktowej, która – chociaż przecież wyśmiewana także przez dziennikarzy sportowych – najtrafniej pokazuje siłę sportu poszczególnych państw.

Szybko wskazano, że londyńskie igrzyska są najgorsze dla reprezentacji Polski od olimpiady w Melbourne. Fraza o najgorszym olimpijskim starcie Polaków od 1956 roku jest bardzo efektowna, ale zupełnie bezużyteczna - nie bierze pod uwagę realiów, mniejszej liczby konkurencji i startujących ekip. Zresztą nie ma potrzeby szukać tak daleko, wystarczy skupić się na igrzyskach rozgrywanych w XXI wieku - porównanie jest bardziej miarodajne i też widać, że te londyńskie dla Polaków były najsłabsze.

Sport w Polsce słabuje, ale bardziej martwi to, że opiera się na jednostkach, nie ma w nim stabilizacji na wysokim poziomie, jest po prostu przypadkowy. A przypadek przecież nie należy do nikogo, opieranie się na nim jest po prostu głupie.

Po igrzyskach naszedł czas różnej maści uzdrowicieli i reformatorów, chociaż już widać, że zapał medialnych omnibusów osłabł; do tematu wrócą za cztery lata – po medalowej klęsce w Rio de Janeiro. Może i lepiej, bo wczytując się w ich odrealnione propozycje można pęknąć ze śmiechu i zacząć się zastanawiać czy podobne bzdury sadzą, gdy opowiadają o rzeczach, na których podobno się znają.

Małe zmiany sport olimpijski przeszedł po igrzyskach w Pekinie, rozczarowanie po występie na nich zrodziło Klub Polska Londyn 2012, który miał skupić elitę polskich sportowców i medalowe nadzieja na przyszłość. Po czterech latach jego ocena jest bardzo niejednoznaczna. Sami sportowcy przyznają, że i wcześniej niczego im nie brakowało. Działacze natomiast wskazują, że objęcie programem mistrzów to pójście na łatwiznę, że sztuką i największym problemem jest wychowywanie zawodników. Krytykowany jest także sposób wydatkowania środków. Zadowolony jest za to Adam Giersz, ojciec-założyciel klubu, który opowiada, że większość polskich medali w Londynie zdobyli członkowie klubu; chociaż liczby w tych wyliczeniach naginane są stosownie do potrzeb. Trudno jednak, żeby było inaczej, skoro indywidualnym programem objęto wszystkich najlepszych.

Do Londynu pojechało 218 reprezentantów Polski. Mówią, że zbyt wielu, ale przecież nie był to efekt czyjegoś chciejstwa, ale wyniku kwalifikacji. Inna rzecz, że w wielu przypadkach wywalczenie minimum było celem, a nie tylko środkiem do celu, którym powinien być dobry start na igrzyskach. Dobry to oczywiście pojęcie względne – dla jednych będzie to medal, dla innych miejsce w czołówce albo rekord życiowy. Tych w Londynie było jednak stanowczo zbyt mało. Za dużo było za to olimpijskich turystów, powodów do zażenowania. Nie zawsze wynikami (chociaż były i takie przypadki), częściej postawą na arenie i poza nią.

Ale o tym niedługo - po kolei, nazwisko po nazwisku.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7