Na stadionach Polski i Świata.
środa, 26 września 2012

Wajda wyreżyserował mecz Warty z Wisłą w Pucharze Polski - brzmi zgrabnie, polega na prawdzie, ale też zupełnie niepotrzebnie sugeruje jakiś przekręt. Nie ma jednak powodów, żeby posądzać sędziego o kręcenie lodów, to po prostu nieudolność.

Najpierw Wajda podyktował rzut karny po tym jak Dawid Sikorski upadł z głodu, później wskazał na jedenasty metr chociaż nie ma pewności czy ewidentny faul na Cwetanie Genkowie miał miejsce w polu karnym, wreszcie - do trzech razy sztuka - nie zrobił nic, kiedy Tomasz Magdziarz dostał z laczka w głowę pod bramką Wisły.

Po meczu sędzia-asystent spieprzał do szatni jak kuna aż się kurzyło. Wstydził się?

*

Oglądanie w akcji Michała Probierza jest zajmujące. Trener Wisły podskakuje, biega, macha rękami, krzyczy, gwiżdże na palcach, momentami wygląda jakby chciał spuścić swoim ludziom tęgie lanie - czasami to wszystko jest ciekawsze niż wydarzenia na boisku. Rzecz w tym jak na nie wpływa. Na chłopski rozum - trener będący w amoku jest w swoim świecie nie może reagować trzeźwo na przebieg gry, nie jest w stanie w pełni się na nim skoncentrować i coś mu ucieka. 

Może trzeba więcej spokoju?

*

Probierz z oczywistych powodów nie mógł sobie rwać włosów z głowy, gdyby mógł - pewnie dołożyłby ten element do swojego indywidualnego przedstawienia.

Wisła była po prostu słaba. Dwa niewykorzystane rzuty karne to nie tylko fakt, to też w pewnym sensie podsumowanie, recenzja jej nędznej gry i świadectwo nieudolności.

Po meczu Probierz mówił, że w grze jego drużyny brakowało płynności. Trudno o nią, gdy drużyna jest w jakimś momencie przejściowym, przypomina patchwork - łata przy łacie. Nie wiadomo, czy z tych skrawków jest możliwe uszycie czegoś ciekawego. Na razie ustawia się je w różnych konfiguracjach - w każdej coś nie pasuje, czegoś jest za mało, czegoś brakuje. Piłkarzy.

Trochę rozpaczliwe to ruchy, bo przecież Sikorski ustawiony na prawej flance to wciąż pokraczny Sikorski z ataku. 

*

Taktykę Warty można streścić do jednego zdania: za wszelką cenę nie stracić bramki. W grze Zielonych nie było widać tego samego polotu, który charakteryzował tę drużynę w poprzednich spotkaniach ligowych. Wówczas problemem nie było dochodzenie do pozycji strzeleckich, lecz ich wykorzystywanie. Mimo mizernej skuteczności Warta i tak może pochwalić się drugim najlepszym atakiem w lidze (16 bramek w 9 meczach).

W meczu z Wisłą dobrych okazji do strzelenia bramki Warta miała niewiele (z takich naprawdę godnych wspomnienia tylko akcja zakończona strzałem Pawłowskiego w drugiej połowie). Zawodnicy z Poznania postawili na dyscyplinę i twardą grę w obronie. Efekt - duża ilość fauli po ich stronie. Strategia ta okazała się na tyle skuteczna, że na oddanie pierwszego celnego strzału Wiślakom pozwolili dopiero w drugiej połowie. Warta zdecydowanie nie była zespołem gorszym od Wisły, na podstawie tego meczu można pokusić się o stwierdzenie, że różnica między zespołami ekstraklasy a pierwszej ligi jest niemal niezauważalna.

I to też musi boleć Michała Probierza.

*

Weszło! napisało, że Warta w wyborach na prezesa PZPN udzieliła rekomendacji Zdzisławowi Kręcinie. Udało nam się to potwierdzić. Kręcina jako jedyny kandydat miał czas i sposobność spotkać się z prezes Łukomską-Pyżalską, a jego pomysły na pomoc klubom pierwszoligowym zyskały jej aprobatę.

Oprócz Zdzicha poparcie Warty otrzymali Stefan Antkowiak i Roman Kosecki. To właśnie do byłego reprezentanta Polski klubowi z Poznania ma być najbliżej w wyborach 26 października.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7