Na stadionach Polski i Świata.

Z innych aren

niedziela, 17 sierpnia 2014

Najlepszy występ polskich lekkoatletów na Mistrzostwach Europy od 1966 roku – i to zarówno pod względem liczby medali, jak i liczby punktów - stał się faktem. Naprawdę mało było występów biało-czerwonych w Zurychu, po których moglibyśmy mieć poczucie niedosytu. Mamy bardzo równą, zgraną drużynę, pojawiło się wiele nowych postaci, a te doświadczone w większości nie schodziły poniżej swojego poziomu. W dalszym ciągu uparcie będę forsował o rozszerzenie pojęcia Wunderteam o obecne pokolenie lekkoatletów. Zasługują na to.

Nie można jednak spoczywać na laurach, lecz cały czas równać w górę. A kto przed nami? Przede wszystkim Brytyjczycy, których zastrzyk finansowy przed igrzyskami w Londynie, doprowadził do zdecydowanego zwycięstwa w klasyfikacji medalowej. Tuż za nimi Francuzi – dla obu tych reprezentacji były to najlepsze mistrzostwa Europy w historii.

Na przeciwnym biegunie Rosjanie - nigdy wcześniej, ani w startach pod wspólną flagą radziecką, ani po rozpadzie ZSRR, nie zeszli poniżej czterech tytułów mistrzowskich na jednej imprezie. W Zurychu flaga rosyjska na środkowy maszt wciągana była zaledwie trzykrotnie. Na pocieszenie Rosjanom pozostaje triumf w klasyfikacji punktowej.

Co zapamiętamy z tych mistrzostw? Niedoścignionego Mo Faraha, latającą po bieżni z wdziękiem gazeli Dafne Schippers, przegranego Christophe’a Lemaitre’a, rekord świata Yohana Diniza, fenomenalny rzut Sandry Perkowić, skandalistę Mahiedine Mekhissi-Benabbada…

…oraz, że narodził się nowy Wunderteam!

20:37, seba.krystek , Z innych aren
Link Komentarze (7) »
czwartek, 14 sierpnia 2014

Niby Mistrzostwa Europy, ale w biegu na 10000m ton rywalizacji nadawali Somalijczycy, Kenijczycy i Algierczyk. Wszyscy w barwach swoich nowych „ojczyzn”. Nie będę ukrywał, że nie jestem fanem rozgrywania Mistrzostw Afryki podczas Mistrzostw Europy. Tym większy ukłon dla Andy’ego Vernona, który w takim towarzystwie wywalczył srebro. Dla mnie – mistrz. 

*

Najwszechstronniejszym lekkoatletą mistrzostw w Zurychu został Anton Krauczanka. Takiego wyrównanego dziesięcioboju nie widziałem jednak chyba nigdy. W walce o medale do końca liczyło się praktycznie sześciu zawodników. Kolejność w tabeli wywracała się do góry nogami po każdej z konkurencji. Niemcy, którzy po pierwszym dniu wydawało się, że zdominują rywalizację, ostatecznie wracają bez żadnego medalu…

*

Fotofinisz w chodzie? Mało co, a byłby potrzebny. Do ostatnich metrów chodu na 20km walka o medale toczyła się w czteroosobowym gronie. Ostatecznie pierwszego Miguela Angela Lopeza od czwartego Rusłana Dmitrenko dzieliły zaledwie dwie sekundy. Tempo w końcówce było tak wysokie, że cała czwórka właściwie cudem uchroniła się od dyskwalifikacji za podbieganie.

Przy tej okazji warto przypomnieć nasz tekst sprzed lat. Wiecznie aktualny.

*

Zimą pytałem o to jakie jest prawdopodobieństwo, że karabin Krystyny Pałki przestawiła się sam, dwa razy w przeciągu jednego sezonu. Dzisiaj pytam o to jakie jest prawdopodobieństwo, że jednej zawodnicze dwukrotnie podczas imprezy mistrzowskiej sędziowie źle mierzą rzut? Betty Heidler o mało co nie została pozbawiona medalu podczas igrzysk w Londynie, a dzisiaj dla odmiany sędziowie postanowili przepchnąć Niemkę do finału dodając jej bez mała cztery metry. Niemka miała w ostatnich latach spore problemy z pokonywaniem kwalifikacji – na ME w 2012 i MŚ w 2013 kończyła zawody bez awansu do finału. Pomoc sędziów okazała się zbyteczna. W powtórzonym rzucie rekordzistka świata dorzuciła młot poza minimum kwalifikacyjne.

*

Przed półfinałami biegu na 800m mężczyzn pisałem:

Po półfinałach:


Ostatni raz trzech zawodników z jednego kraju w finale biegu na 800m wystąpiło w 1986 roku. Sebastian Coe, Tom McKean oraz Steve Cram rozbili wówczas bank zajmując trzy pierwsze miejsca. Nie ma więc rzeczy niemożliwych.

*

Komfortowa to sytuacja, że gdy zawodzi jeden z Polaków – bądź co bądź murowany kandydat do medalu – jego rolę przejmuje drugi. Przypominam sobie kilka takich przypadków z ostatnich lat – na igrzyskach w Atenach liczyliśmy bardziej na Monikę Pyrek, tymczasem brąz wywalczyła nieopierzona wówczas Anna Rogowska. W Berlinie z kolei naszą faworytką w siedmioboju była Karolina Tymińska, a na podium stanął meteoryt w postaci Kamili Chudzik.

Wszystko fajnie dopóki cieszymy się bardziej z medalu Urbanka, niż tragizujemy po czwartym miejscu i bardzo słabym występie Małachowskiego.

10:51, seba.krystek , Z innych aren
Link Komentarze (2) »
wtorek, 12 sierpnia 2014

Nieszczęsna była decyzja European Athletics z kwietnia 2007 roku by lekkoatletyczne Mistrzostwa Europy odbywały się co dwa lata. Z tego powodu ostatnie ME z 2012 roku rozgrywane nieco ponad miesiąc przed igrzyskami olimpijskimi w Londynie w wyniku absencji wielu czołowych zawodników stały na niekiedy żenującym poziomie. Osobiście dzielę więc mistrzostwa Europy na te pełnoprawne – jak te w Zurychu oraz te mniej ważne – jak te z Helsinek. Też tak macie?

*

W Zurychu wystartuje troje lekkoatletów, którzy w ostatnich latach zdominowali swoje konkurencje dzierżąc aktualnie tytuły mistrza olimpijskiego, mistrza świata i mistrza Europy. Ci zawodnicy to Mohammad Farah, Robert Harting oraz Sandra Perković. Cała trójka ma ogromne szanse na utrzymanie statusu potrójnego mistrzostwa także po zawodach na Letzigrund Stadion. Trudno bowiem wyobrazić sobie porażkę brytyjskiego długodystansowca czy chorwackiej dyskobolki. Teoretycznie najtrudniejsze zadanie stoi pewnie przed Niemcem, któremu plany pokrzyżować będzie chciał nasz Piotr Małachowski. Historia ostatnich pojedynków tych dwóch zawodników nie przemawia jednak na korzyść Polaka…

*

Zawodnikiem, który w przeszłości też mógł pochwalić się wszystkimi możliwymi tytułami był Virgilijus Alekna. 42-letni czempion nie przebrnął kwalifikacji nie osiągając nawet 60m. Litwini nie płaczą, bo czwarte miejsce w kwalifikacjach zajął dwadzieścia lat młodszy Andrius Gudzius – moim zdaniem czarny koń środowego finału. Obserwujcie go.

*

Brąz Tomasza Majewskiego przyjęto dość chłodno. Oczywiście można się czepiać, że jego obowiązkiem rywalizując w takiej stawce było srebro, ale medal to jednak medal – umiejętność stawania na podium docelowych imprez sezonu trzeba docenić. Zwłaszcza, że dyspozycja dwukrotnego mistrza olimpijskiego w tym sezonie była daleka od pożądanej. Byłbym jednak daleki od prognozowania tego co Majewski może jeszcze osiągnąć w sporcie w przeciągu najbliższych dwóch lat. Wydaje mi się, że nie ma przesłanek by ubierać się w szaty proroka i wieszczyć koniec mistrza. A kilka takich opinii już dzisiaj słyszałem.

*

Drugi dzisiejszy finał, czyli bieg na 10000m pań, przyniósł nowy rekord Mistrzostw Europy – i nie chodzi tutaj wcale o wynik na bieżni. Joanne Pavey została nową najstarszą mistrzynią Starego Kontynentu w historii. Triumf w Zurychu odniosła mając 40 lat, 10 miesięcy i 22 dni. Poprzednia rekordzistka – Rosjanka Ljubow Gurina – gdy wygrywała bieg na 800m w Stuttgarcie (1994 rok) miała „zaledwie” 37 dni i 4 dni.

Warto dodać, że Pavey w listopadzie zeszłego roku po raz drugi została mamą. Podobnym osiągnięciem mogła pochwalić się chyba tylko legendarna Fanny Blankers-Koen.


*

Pierwszy dzień mistrzostw to również kwalifikacje. Dla większości Polaków – udane kwalifikacje. Styl w jakim do kolejnych rund awansowali czterystumetrowcy, przeszkodowcy czy zwłaszcza ośmiusetmetrowcy cieszy. Mało, naprawdę mało było występów biało-czerwonych, które wołały o pomstę do nieba, a takich w ostatnich latach zdarzało się przecież sporo. Oby tak dalej.

poniedziałek, 16 września 2013

Półmaraton w Newcastle – drugi największy bieg uliczny na dystansie nieco ponad 21 km z 33-letnią historią. Od niedzieli 15 września 2013 roku jest to historia pisana wielkimi literami. Prawdopodobnie był to przedsmak (oby!) tego co będziemy mogli zobaczyć za trzy lata w Rio de Janeiro podczas olimpijskiego maratonu.

Haile Gebrselassie, Kenenisa Bekele, Mohammad Farah – trzy żywe legendy światowej lekkoatletyki, które łącznie zgromadziły w swej kolekcji siedem złotych medali olimpijskich oraz dwanaście tytułów mistrza świata na dystansach 5000m i 10000m spotkały się po raz pierwszy na starcie biegu ulicznego. Najstarszy w tym gronie, 40-letni Gebreselassie, od kilku lat nie pojawia się już na bieżni specjalizując się w maratonach i półmaratonach właśnie. Dziewięć lat młodszy Bekele od trzech lat zmagał się z kontuzjami, w związku z którymi przegrał Mistrzostwa Świata w Daegu oraz Igrzyska Olimpijskie w Londynie, a do Moskwy w ogóle nie zawitał. Trzy wymienione w poprzednim zdaniu imprezy były za to popisem 30-letniego Faraha, który na sześć startów wywalczył pięć złotych medali.

Pojedynek tej trójki nie mógł zatem wyglądać inaczej niż w rzeczywistości wyglądał. Finisz niemal tak samo urzekający jak pojedynek Bekele-El Guerrouj z igrzysk w Atenach, o którym wspominałem już kiedyś. Kto nie widział, ten gapa. Na szczęście Internet daje wszystkim możliwość nadrobienia zaległości.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Lekkoatletyczne mistrzostwa świata już od kilku dni za nami - niejako więc na deser proponuję zestawienie, które po głowie chodziło mi już od dawna. Jakie miejsce w Moskwie dawałby wynik równy rekordowi Polski? Zapraszam do analizy, bo jest kilka niespodzianek.

Bieg na 100 m: 1. Usain Bolt 9,77... 6. Marian Woronin 10,00
Bieg na 200m: 1. Usain Bolt 19,66... 3. Marcin Urbaś 19,98
Bieg na 400m: 1. LaShawn Merritt 43.74... 5. Tomasz Czubak 44,62
Bieg na 800m: 1. Paweł Czapiewski 1:43,22... Mohammed Aman 1:43,31
Bieg na 1500m: 1. Artur Ostrowski 3:34,45... Asbel Kiprop 3:36,28
Bieg na 5000m: 1. Bronisław Malinowski 13:17,69... Mo Farah 13:26,98

Bieg na 10000m: 1. Mo Farah 27:21,71... 17. Jerzy Kowol 27:53,61
Bieg na 110m ppł: 1. David Oliver 13,00... 4. Artur Kohutek 13,27
Bieg na 400m ppł: 1. Jehue Gordon 47,69... 4. Marek Plawgo 48,12
Bieg na 3000m z przeszkodami: 1. Ezekiel Kemboi 8:06,01... 6. Bronisław Malinowski 8:09,11
Sztafeta 4×100m: 1. Jamajka 37,36... 5. Polska 38,31
Sztafeta 4x400m: 1. Polska 2:58.00... USA 2:58,71
Maraton: 1. Henryk Szost 2:07:39... Stephen Kiprotich 2:09:51
Chód na 20km: 1. Robert Korzeniowski 1:18:22... Aleksandr Iwanow 1:20:58
Chód na 50km: 1. Robert Korzeniowski 3:36:03... Robert Heffernan 3:37:56

Skok wzwyż: 1. Bogdan Bondarenko 2,41... 2. Artur Partyka 2,38
Skok o tyczce: 1. Paweł Wojciechowski 5,91... Raphael Holzdeppe 5,89
Skok w wal: 1. Aleksandr Mienkow 8,56... 3. Grzegorz Marciniszyn 8,28
Trójskok: 1. Teddy Tamgho 18,04... 3. Zdzisław Hoffman 17,53
Pchnięcie kulą: 1. Tomasz Majewski 21,95... David Storl 21,73
Rzut dyskiem: 1. Piotr Małachowski 71,84... Robert Harting 69,11
Rzut młotem: 1. Szymon Ziółkowski 83,38... Paweł Fajdek 81,97

Rzut oszczepem: 1. Viteslav Vesely 87,17... 3. Dariusz Trafas 86,77
Dziesięciobój: 1. Ashton Eaton 8809... 3. Sebastian Chmara 8566

Bieg na 100m: 1. Shelly Ann Fraser 10,71... 2. Ewa Kasprzyk 10,93
Bieg na 200m: 1. Ewa Kasprzyk 22,13... Shelly Ann Fraser 22,17
Bieg na 400m: 1. Irena Szewińska 49,28... Christine Ohuruogu 49,41
Bieg na 800m: 1. Jolanta Januchta 1:56,95... Eunice Sum 1:57,38
Bieg na 1500m: 1. Lidia Chojecka 3:59,22... Abeba Aregawi 4:02,67

Bieg na 5000m: 1. Meseret Defar 14:50,19... 5. Lidia Chojecka 15:04,88
Bieg na 10000m: 1. Tirunesh Dibaba 30:43,35... 9. Karolina Jarzyńska 31:43,51
Bieg na 100m ppł: 1. Grażyna Rabsztyn 12,36... Brianna Rollins 12,44
Bieg na 400m ppł: 1. Zuzana Hejnowa 52,83... 2. Anna Jesień 53,86
Bieg na 3000m z przeszkodami: Milcah Chemos Cheywa 9:11,65... 6. Wioletta Janowska 9:17,15
Sztafeta 4x100m: 1. Jamajka 41,29... 2. Polska 42,68
Sztafeta 4x400m: 1. Rosja 3:20.19... 5. Polska 3:24,49
Maraton: 1. Edna Kiplagat 2:25:44... 3. Małgorzata Sobańska 2:26:08
Chód na 20km: 1. Jelena Laszmanowa 1:27:08... 9. Katarzyna Kwoka 1:29:21
Skok wzwyż: 1. Swietłana Szkolina 2,03... 3. Kamila Stepaniuk 1,99
Skok o tyczce: 1. Jelena Isinbajewa 4,89... 2. Anna Rogowska 4,85
Skok w dal: 1. Brittney Reese 7,01... 3. Agata Kaczmarek 6,97
Trójskok: 1. Caterine Ibarguen 14,85... 6. Małgorzata Trybańska 14,44
Pchnięcie kulą: 1. Valerie Adams 20,88... 6. Ludwika Chewińska 19,58
Rzut dyskiem: 1. Sandra Perkowić 67,99... 3. Renata Katewicz 66,18
Rzut młotem: 1. Tatiana Łysenko 78,80... 2. Anita Włodarczyk 78,46
Rzut oszczepem: 1. Christina Obergfoell 69,05... 5. Barbara Madejczyk 64,08
Siedmiobój: 1. Małgorzata Nowak 6616... Hanna Mielniczenko 6586

Rekordy Polski przyniosłyby nam 17 złotych medali, 6 srebrnych i 8 brązowych. Co ciekawe tylko jeden rekord - Jerzego Kowola w biegu na 10000m - nie gwarantowałby miejsca w czołowej dziesiątce w finale.

Oczywiście zestawienie to jest obarczone pewną niedoskonałością. Biegi średnio- i długodystansowe na mistrzostwach świata rozgrywane są niemal zawsze w wolnym tempie, a rekordowe osiągnięcia mają zwyczaj padać w zawodach z udziałem pacemakerów (zajęcy)

wtorek, 20 sierpnia 2013

„Wejść na szczyt jest łatwiej niż się na nim utrzymać” – utarty slogan, więc postanowiłem go sprawdzić. Jak lekkoatletyczni mistrzowie olimpijscy z Londynu poradzili sobie rok później na Mistrzostwach Świata w Moskwie?

Czternastu z nich potwierdziło swój prymat. Niekwestionowaną gwiazdą okazał się po raz kolejny Usain Bolt, który podobnie jak w stolicy Wielkiej Brytanii zdobył złote medale na 100m, 200m i w sztafecie 4x100m. Boltowi tylko nieznacznie ustępował Mo Farah, który ponownie wywalczył dublet na dwóch najdłuższych dystansach rozgrywanych na bieżni. Wrażenie robił zwłaszcza występ na 5000m, w któwym Somalijczyk z brytyjskim paszportem wygrał po niespotykanie długim sześciusetmetrowym finiszu. Niestety prawdopodobnie był to ostatni taki występ Faraha, który planuje teraz starty w maratonach. Być może za dwa lata zobaczymy jego pojedynek ze Stephenem Kiprotichem. Ugandyjczyk został drugim maratończykiem po Gezagehne Aberze, który po wywalczeniu tytułu mistrza olimpijskiego został natychmiast mistrzem świata. Mistrzowskie passy Berlin-Daegu-Londyn-Moskwa mają za sobą Brittney Reese, Ezekiel Kemboi, oraz Robert Harting. Nic to jednak w porównaniu z osiągnięciami Valerie Adams, która na dużych imprezach niepokonana jest od 2007 roku. 

Żeby nie było tak różowo – start kilku mistrzów olimpijskich z Londynu zakończył się w Moskwie kompromitacją. Zawiódł oszczepnik Keshorn Walcott, który w eliminacjach nie zbliżył się nawet do 80m i nie awansował do finału, czym potwierdził, że jego sukces olimpijski należy traktować w kategorii fuksu. Podobne upokorzenie spotkało Grega Rutherforda, Natalię Antiuch oraz sztafetę czterystumetrowców z Bahama. Kontuzja w finale na 200m uniemożliwiła Allyson Felix wywalczenie kolejnego tytułu na tym dystansie, a amerykańskie sztafety 4x100m oraz 4x400m bez jej udziału przegrały kolejno z Jamajką i Rosją.

Rok poolimpijski charakteryzuje się zazwyczaj pewnym rozluźnieniem. Widać je po wynikach. W Moskwie nie padł żaden rekord świata (w Londynie cztery), a w zaledwie 17 z 47 konkurencji padały lepsze rezultaty od tych sprzed roku. Widoczna była absencja wielu gwiazd, które wolały podreperować swój stan zdrowia niż po raz kolejny stoczyć ciężki bój o tytuł. Najbardziej brakowało chyba Davida Rudishy, Jessiki Ennis oraz Barbory Spotakowej. Za dwa lata w Pekinie - na rok przed igrzyskami w Rio - można być pewnym, że nastąpi pełna mobilizacja i na starcie pojawią się wszyscy najmocniejsi.

Bieg na 100 m: Usain Bolt – 1. miejsce
Bieg na 200 m: Usain Bolt – 1. miejsce

Bieg na 400 m: Kirani James – 7. miejsce
Bieg na 800 m: David Rudisha nie startował
Bieg na 1500 m: Taoufik Makhloufi nie startował
Bieg na 5000 m: Mohammad Farah – 1. miejsce
Bieg na 10 000 m: Mohammad Farah – 1. miejsce
Maraton: Stephen Kiprotich – 1. miejsce
Bieg na 3000 m z przeszkodami: Ezekiel Kemboi – 1. miejsce

Bieg na 110 m przez płotki: Aries Merritt – 6. miejsce
Bieg na 400 m przez płotki: Félix Sánchez – 5. miejsce
Sztafeta 4 × 100 m: Jamajka – 1. miejsce
Sztafeta 4 × 400 m: Bahamy – 13. miejsce
Chód na 20 km: Chen Ding – 2. miejsce
Chód na 50 km: Siergiej Kirdiapkin nie startował
Skok wzwyż: Iwan Uchow – 4. miejsce
Skok o tyczce: Renaud Lavillenie – 2. miejsce
Skok w dal: Greg Rutherford – 14. miejsce
Trójskok: Christian Taylor – 4. miejsce
Pchnięcie kulą: Tomasz Majewski – 6. miejsce
Rzut dyskiem: Robert Harting – 1. miejsce
Rzut młotem: Krisztian Pars – 2. miejsce
Rzut oszczepem: Keshorn Walcott – 19. miejsce
Dziesięciobój: Ashton Eaton – 1. miejsce

Bieg na 100 m: Shelly Ann Fraser – 1. miejsce
Bieg na 200 m: Allyson Felix – nie ukończyła
Bieg na 400 m: Sanya Richards-Ross - nie startowała
Bieg na 800 m: Marija Sawinowa – 2. miejsce
Bieg na 1500 m: Aslı Çakır Alptekin nie startowała
Bieg na 5000 m: Meseret Defar – 1. miejsce
Bieg na 10 000 m: Tirunesh Dibaba – 1. miejsce

Maraton: Tiki Gelana – nie ukończyła
Bieg na 3000 m z przeszkodami: Julia Zaripowa – nie startowała
Bieg na 100 m przez płotki: Sally Pearson – 2. miejsce
Bieg na 400 m przez płotki: Natalia Antiuch – 13. miejsce
Sztafeta 4 × 100 m: USA – 2. miejsce
Sztafeta 4 × 400 m: USA – 2. miejsce
Chód na 20 km: Jelena Łaszmanowa – 1. miejsce
Skok wzwyż: Anna Cziczerowa – 3. miejsce
Skok o tyczce: Jennifer Suhr – 2. miejsce
Skok w dal: Brittney Reese – 1. miejsce
Trójskok: Olga Rypakowa – nie startowała
Pchnięcie kulą: Valerie Adams – 1. miejsce
Rzut dyskiem: Sandra Perković – 1. miejsce
Rzut młotem: Tatiana Łysenko – 1. miejsce

Rzut oszczepem: Barbora Spotakowa – nie startowała
Siedmiobój: Jessica Ennis – nie startowała

piątek, 16 sierpnia 2013

Wydarzeniem czwartku były próby bicia rekordu świata w skoku wzwyż przez Bogdana Bondarenkę. Warto jednak pochylić się nad osobą srebrnego medalisty wczorajszego konkursu. Mutazz Isa Barszim jest bowiem pierwszym Katarczykiem, który sięgnął po piąty medal MŚ dla swojego kraju. 

Przez lata Katar dozbrajał swoją lichą reprezentację lekkoatletyczną najemnikami z Kenii, którzy za pieniądze gotowi byli nawet zmienić nazwisko (podobnie czynił Bahrajn). Najgłośniejszym takim przypadkiem był Stephen Cherono, znany później jako Saif Saaeed Shaheen. Rekordzista świata w biegu na 3000m z przeszkodami zdobywał tytuły mistrza świata w 2003 i 2005 roku już w barwach swojej nowej ojczyzny. Również Mubarak Hassan Shami (wcześniej znany jako Richard Yatich) – wicemistrz świata w maratonie z Osaki oraz James Kwalia – brązowy medalista biegu na 5000m z Berlina na podium stawali ubrani w dres reprezentacji Kataru, choć rodzili, wychowywali i biegania uczyli się na afrykańskich stepach. Proceder naturalizowania biegaczy z Afryki stał się na tyle powszechny, że wszyscy się do niego już przyzwyczaili.

Barszim podobnie jak troje pozostałych medalistów lekkoatletycznych Mistrzostw Świata w barwach Kataru nie jest rodowitym Katarczykiem. Jego rodzice pochodzą z Sudanu, on sam jednak urodził się w Doha i to Katar uważa za swoją ojczyznę. W każdym razie w jego przypadku działacze federacji nie musieli wypisywać czeku i drukować paszportu. Po raz pierwszy medal mistrzostw świata wywalczył ktoś kto od początku do końca sportu nauczony został w Katarze.

 Ciężko jednak mówić o triumfie katarskiej myśli szkoleniowej. Trenerem Barszima od 2009 roku jest polski trener Stanisław Szczyrba, który już w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego z kwietnia 2010 roku przewidywał, że Mutaza w przeciągu 2-3 lat stać będzie na skakanie 2,40m. Nie pomylił się wcale. Szkoda tylko, że trener, który w przeszłości do medali dużych imprez doprowadzał lekkoatletów Islandii i Szwecji wciąż pracuje poza granicami naszego kraju.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19