Na stadionach Polski i Świata.

Wpisy z tagiem: Kajakarstwo

sobota, 23 sierpnia 2008

Szukamy tego upragnionego dziesiątego medalu na igrzyskach w Pekinie. Mój typ: Beata Mikołajczyk i Aneta Pastuszka. Mam nadzieję, że nie przemieni się to w klątwę i Polki znów nie przegrają o 20 centymetrów.

Niech za dobrą wróżbę posłużą dwa brązowe medale, która Pastuszka zdobyła w Sydney i Atenach. Pierwszy wywalczyła dzień po czwatym miejscu w K-4, drugi kilka dni po fatalnej przygodzie ze zbyt lekkim kajakiem.

Wczoraj Pastuszka znów była czwarta w K-4, więc może ustrzeli medalowy hat-trick...

czwartek, 21 sierpnia 2008

K-4: Marek Twardowski, Tomasz Mendelski, Paweł Baumann, Adam Wysocki.

W ostatnich latach utarło się, że kto niesie polską flagę na igrzyskach olimpijskich, ten wraca bez medalu: Rafał Szukała w Atlancie zajął piąte miejsce, Andrzej Wroński stoczył w na turnieju olimpijskim w Sydney tylko jedną walkę, a dla Bartosza Kizierowskiego pierwszy start w Atenach okazał się zarazem ostatnim. 

W poprzednich latach również przeważali chorąży, którzy wracali z igrzysk bez medalu, ale zdarzały się również bardzo sympatyczne wyjątki. W Helsinkach oraz Rzymie z biało-czerwoną flagą maszerował Teodor Kocerka i w obu przypadkach zdobywał brązowy medal, Waldemar Baszanowski zdobywał jako chorąży polskiej ekipy medale w Tokio i Meksyku, a Waldemar Legień został mistrzem olimpijskim w Barcelonie.

Może do sukcesów tego wybitnego tercetu nawiąże w Pekinie kajakarz Marek Twardowski. Z tą dyscypliną w obliczu igrzysk olimpijskich zawsze wiążemy duże nadzieje, ich podstawy upatrując w workach medali przywożonych przez zawodników z mistrzostw świata. Problem w tym, że gros tych krążków zdobywanych jest w konkurencjach nieolimpijskich... Tak czy owak, kajakarze na każdych igrzyskach od Seulu stają na podium, ale zawsze też po ich występach pozostaje niedosyt.

Dla Twardowskiego będzie to już trzeci olimpijski start. W dwójce z Adamem Wysockim był piąty w Sydney i czwarty w Atenach. W Grecji Polacy dosłownie otarli się o podium. Ile wtedy zabrakło do medalu? Dwóch mocniejszych pociągnięć, lepszego rzutu na kreskę? A może ułamka sekundy, 10 centymetrów, łutu szczęścia? Teraz znów, choć przez nieszczęśliwy wypadek, płyną razem na igrzyskach. Są już w finale - start w sobotę - i może, jeśli prawo serii zadziała, wywalczą wreszcie upragniony medal...

Chyba bardziej prawdopodobny jest krążek w K-4 mężczyzn - srebrnej osadzie ostatnich mistrzostw świata w Duisburgu. Obok Twardowskiego i Wysockiego płyną w niej Paweł Baumann i Tomasz Mendelski. Medalowe plany może jednak pokrzyżować kontuzja tego ostatniego. Mendelski musiał zrezygnować ze startu we wspomnianej dwójce z Wysockim i trudno powiedzieć, w jakiej jest dyspozycji. Faworytami do złotego medalu w tej konkurencji są, rzecz jasna, Niemcy. Groźni powinna być też czwórka ze Słowacji (bracia Riszdorfer i spółka są brązowymi ubiegłorocznych mistrzostw świata) oraz Węgrzy, którzy w kajakarstwie są prawdziwą potęgą. Z każdej imprezy wracają z całymi worami medali i tym razem pewnie nie będzie inaczej.

W piątek wystartują jeszcze trzy nasze osady - w komplecie medaliści ostatnich mistrzostw świata. Brązowy krążek wywalczyła w Duisburgu czwórka kobiet, przegrywając tylko z Niemkami i Węgierkami. I kto wie, czy to właśnie ta polska osada nie ma największych szans na podium, choć raczej tylko na brązowy medal. Pływa w niej doświadczona Aneta Konieczna, która trochę niesprawiedliwie pamiętana jest głównie z tego, że w Atenach została zdyskwalifikowana za zbyt lekki kajak. A to przecież brązowa medalistka igrzysk w Sydney i Atenach w K-2 razem z Beatą Sokołowską! 

Smak olimpijskiego medalu zna już także Adam Seroczyński, który wywalczył w Sydney brąz w czwórce. W Pekinie startuje razem z Mariuszem Kujawskim w K-2 na 1000 m. To duet aktualnych wicemistrzów świata w tej konkurencji - w Duisburgu przegrali jedynie z Francuzami Philippem Colinem i Cyrillem Carrem, za plecami pozostawiając utytułowanych Węgrów oraz Niemców. Oprócz nich do walki o medale powinna włączyć się też duńska osada Knudsen-Poulsen, która w tym roku zdobyła mistrzostwo Europy.

W finale wystartują też nasi kanadyjkarze - Paweł Baraszkiewicz i Wojciech Tyszyński. To - a jakże! - medaliści MŚ w Duisburgu, którzy będą się ścigać na 1000 metrów. O powtórkę będzie niezwykle trudno. Murowanymi faworytami do złota są Niemcy Christian Gille i Tomasz Wylenzek - trochę taki kajakarski Łukasz Podolski. Niezwykle groźni będą również Kubańczycy Torres i Aguilar - godni następcy znakomitego duetu Ibrahim Rojas-Leobaldo Pereira. Medalowe aspiracje mają też bracia Badanowicz z Białorusi, którzy w tym roku wygrali zawody Pucharu Świata w Poznaniu i zostali mistrzami Europy w Mediolanie.

Cztery finały, cztery medalowe marzenia. Gdyby spełniły się dwa, byłoby świetnie...

Tagi