Wpisy z tagiem: Athletic Bilbao
czwartek, 04 grudnia 2008
Hiszpańskie kluby w Poznaniu grały tylko dwa razy, ale w obu przypadkach na stadionie przy Bułgarskiej działy się rzeczy niezwykłe. Jeden uznano za najlepszy w historii Lecha, drugi obrósł legendą i jest chyba najczęściej wspominanym epizodem z dziejów klubu. Jaki będzie ten trzeci? W 1983 roku Lech Poznań zdobył swoje pierwsze mistrzostwo Polski i mógł szykować się do debiutu w Pucharze Mistrzów. Los nie był łaskawy dla Kolejorza – już w pierwszej rundzie skojarzył go z najlepszym wówczas w Hiszpanii Athletikiem Bilbao. Wątek Górnika (porażki 0:1 i 2:3) pozostawmy na boku i skupmy się na losach Lecha. A te były bardzo dramatyczne. Rozpoczęło się od bardzo obiecującego występu na Camp Nou, ale wszystkie wydarzenia ze stolicy Katalonii - remisowy mecz, gole Roberto i Bogusława Pachelskiego - bledną przy tym, co działo się w poznańskim rewanżu. Od początku meczu czuć było sporą nerwowość. W szeregach gości szczególnie gorąco zrobiło się w 30. minucie meczu. W polu karnym Luis Milla sfaulował Jerzego Kruszczyńskiego. Rzut karny! Piłkę na jedenastym metrze ustawił sam poszkodowany... Euforia! Andoni Zubizaretta znów, tak jak pięć lat wcześniej w barwach Bilbao, puścił gola w Poznaniu. Szkoda, że tylko jednego… Szczęście Lecha trwało tylko kwadrans. Tuż przed przerwą wyrównał Roberto i na stadionowym zegarze świeciły się już dwie jedynki. Taki wynik oznaczał dogrywkę i było to czuć na boisku. Napięcie narastało z każdą upływającą minutą. Rozstrzygnięcia nie przyniósł regulaminowy czas gry, zwycięzcy nie wskazała również dogrywka. Miał to zrobić konkurs rzutów karnych. Trudno wyobrazić sobie bardziej emocjonującą i sprzyjającą dramatom kulminację meczu piłkarskiego. W ostatniej serii stało się coś niezwykłego. Do piłki podszedł doświadczony Alexanko i chybił. Sędzia nakazał jednak powtórzenie rzutu karnego. Alexanko otrzymał więc drugą szansę i… znów nie trafił! Takie momenty trzeba wykorzystywać, bo mogą się już więcej niepowtórzyć. Ostateczny cios mógł zadać Bogusław Pachelski, ale trafił w Zubizarettę. Dramat! Kilka miesięcy później Barcelona wygrała w finale PZP z Sampdorią Genua 2:0. Dzisiaj trzeci hiszpański mecz Lecha w Poznaniu - z Deportivo La Coruna. Jaki będzie? Oby zwycięski! |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Sportowo
Ciekawe
Zmieszaj autora z błotem
Tagi
|