Na stadionach Polski i Świata.

Wpisy z tagiem: anastazja kuzmina

niedziela, 14 lutego 2010

Anastazja Kuzmina

O tym, że w Anastazji Kuzminie drzemie spory potencjał, baczni obserwatorzy wiedzieli przynajmniej od 2003 roku. Wtedy - jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Szipulina i jeszcze w barwach Rosji - wywalczyła trzy medale mistrzostw świata juniorów w Kościelisku. Umiejętności potwierdzała w następnych latach - na podium stawała też na podobnych zawodach w Haute Marienne i Kontiolahiti, ale nie potrafiła wdrapać się na jego najwyższy stopień.

Przejście do rywalizacji seniorów nie było jednak dla Szipuliny łatwe. Rosyjscy trenerzy mogli, i wciąż mogą, przebierać w znakomitych zawodniczkach jak ulęgałkach i z Kuzminy korzystali nader oszczędnie. W barwach reprezentacji Rosji zaliczyła ledwie kilka epizodów w Pucharze Świata w sezonach 2005-06 i w pierwszej fazie edycji 2006-07. W grudniu 2006 roku musiała przerwać starty z powodu ciąży. I właśnie ta macierzyńska pauza wywarła znaczny wpływ na dalszą karierę Rosjanki.

Szipulina powiła syna, a wkrótce wyszła za mąż za Daniela Kuzmina - biegacza narciarskiego rosyjskiego pochodzenia, który reprezentuje Izrael, ale osiadł w słowackiej Bańskiej Bystrzycy. Tam też przeprowadziła się i wznowiła treningi Anastazja. Nie umknęło to uwadze miejscowych władz biathlonu, które szybko złożyły jej propozycje startów w barwach Słowacji. Rosjanie, pewni swojego kadrowego bogactwa, zgodzili się na ten swoisty transfer drugoplanowej zawodniczki, dzięki czemu Kuzminę ominęła konieczność dwuletniej przerwy w startach. Dziś pewnie plują sobie w brodę, że tak łatwo odpuścili... Na pocieszczenie pozostał im jeszcze Anton Szipulin - brat Anastazji i medalista mistrzostw świata juniorów. W dzisiejszym sprincie wybiegnie na trasę jako 76 zawodnik.

Słowacki paszport Kuzmina odebrała 18 grudnia 2008 roku i od razu pognała do Val Martell na Puchar IBU, gdzie dzień później spełniła zasady kwalifikacji do Pucharu Świata. 20 grudnia mogła już startować w Pucharze Świata w Hochfilzen jako Słowaczka. Szalone tempo!

Kariera Kuzminy nabrała rozpędu. Już w lutym 2009 roku mogła się cieszyć z pierwszego sukcesu w seniorskiej karierze - srebrnego medalu w biegu masowym podczas mistrzostw świata w koreańskim Pyeongchang.

Obecny sezon dla Kuzminy to prawdziwa huśtawka nastrojów. Radość z trzeciego miejsca w biegu indywidualnym w Pokljuce została szybko zmącona przez pechową kontuzję - złamanie trzeciej i czwartej kości śródręcza w lewej dłoni. To jednak nie przeszkodziło Kuzminie w przygotowaniach do igrzysk olimpijskich, podczas których okazała się lepsza od koalicji faworyzowanych Szwedek, Niemek, a zwłaszcza - podobno lepszych i rokujących większe nadzieje - byłych koleżanek z reprezentacji Rosji. Sport bywa przewrotny.

Teraz Kuzmina może na nie wszystkie popatrzeć z góry. Najwyższy stopień olimpijskiego podium to bardzo dobry punkt widokowy.

Tagi