Na stadionach Polski i Świata.

Wpisy z tagiem: vincent jay

poniedziałek, 15 lutego 2010

Vincent Jay.

Igrzyska nie zawsze są sprawiedliwe dla legend i faworytów, bywają za to nadmiernie łaskawe dla nuworyszów, przeciętniaków i farciarzy. Wyskakują raz, jak diabeł z pudełka, zabierając to, na co inni pracowali wiele lat, nieustannie potwierdzając swoją klasę. Bo umiejętności, regularność, forma i bogate dossier to nie wszystko. Trzeba mieć też dużo szczęścia i cieszyć się przychylnością niebios, żeby nie zasypały marzeń śniegiem. Tak jak Vincent Jay.

Whistler to dla Jaya prawdziwa ziemia obiecana. Rok temu to właśnie tutaj Francuz wygrał pierwsze zawody Pucharu Świata, tutaj został sensacyjnym mistrzem olimpijskim w sprincie. Poza Kanadą było już bardzo niewyraźnie – przez kilka lat startów w PŚ Jay wypocił zaledwie trzy miejsca w czołowej dziesiątce…

Jay jest drugim francuskim mistrzem olimpijskim w biathlonie. Cztery lata temu w Turynie bieg na dochodzenie wygrał Vincent Defrasne, którego długo będziemy pamiętać z tego, w jak fantastyczny sposób ograł na finiszu Ole Einara Bjoerndalena. O tym, jak zapamiętamy Jaya zadecydują następne lata. Przecież dzisiejszy wybryk natury może być - choć tak trudno w to teraz uwierzyć - początkiem prawdziwej, wielkiej kariery Francuza.

I tylko ciekawe, co o tym wszystkim myśli sobie Raphael Poiree? Jemu na igrzyskach wygrać się nie udało, a przecież siedem razy zdobywał mistrzostwo świata i cztery razy triumfował w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata…

Tagi