Wpisy z tagiem: z pierwszej piłki
wtorek, 15 czerwca 2010
Cztery lata to szmat czasu, więc jestem trochę przerażony, że minęły tak szybko. Zaczynałem pisać bloga dzień po meczu Polaków z Niemcami na poprzednim mundialu. Było już jasne, że dla biało-czerwonych mistrzostwa skończą się po trzech meczach, a po turnieju zwolniony zostanie Paweł Janas. Potem nadszedł czas na Leo Beenhakkera - od ciekawości, przez radość i rozczarowanie, aż po zmęczenie. O próbach Stefana Majewskiego aż nie chciało się pisać, powodów dostarczy wesoła kadencja Franciszka Smudy.
Zaczynałem pisać bloga dzień po meczu Polaków z Niemcami na poprzednim mundialu. Było już jasne, że dla biało-czerwonych mistrzostwa skończą się po trzech meczach, a po turnieju zwolniony zostanie Paweł Janas. Potem nadszedł czas na Leo Beenhakkera - od ciekawości, przez radość i rozczarowanie, aż po zmęczenie. O próbach Stefana Majewskiego aż nie chciało się pisać, mnóstwo powodów do tego dostarczy wesoła kadencja Franciszka Smudy. Cztery lata, czterech selekcjonerów. Nieźle. Ponadto dwa mundiale, które klamrą spinają całą tę pisaninę, mistrzostwa Europy, igrzyska olimpijskie i sporo mniejszych wydarzeń, z których wielu już nikt nie pamięta. Dwóch najbardziej pamiętnych i szczęśliwych dla mnie - radości po golu Rafała Murawskiego w meczu z Austrią Wiedeń i mistrzostwie Lecha - nie opisałem, ale bez przesady z tym blogowym uzewnętrznianiem emocji. Czasami lepiej się po prostu cieszyć. Chciałem grać z pierwszej piłki, ale - umówmy się - wychodziło mi to jak polskiemu piłkarzowi. Najczęściej kopałem w aut, czasami musiałem przyjąć piłkę i zrobić z nią kółeczko, od czasu do czasu zdarzało się też, że wychodziło dobrze i był to powód do pewnej satysfakcji. Wszystkim blogowym Komentatorom i Czytelnikom, zwłaszcza tym stałym, dziękuję i gratuluję, że wytrzymują. Niech na Waszą cześć zagrają jutro wuwuzele! :) |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Sportowo
Ciekawe
Zmieszaj autora z błotem
Tagi
|