+3 Andreas Thorkildsen
Norweg nadal może szczycić się, że jest aktualnym mistrzem Europy, świata i igrzysk olimpijskich. Thorkildsenowi udało się bowiem obronić złoto sprzed czterech lat i potwierdzić swoją światową dominację. Jeszcze parę lat startów na takim poziomie i Jan Żelezny będzie mógł się czuć zagrożony utratą miana króla oszczepu.
+2 Renaud Lavillenie
”The sky is my limit” – to motto złotego medalisty Mistrzostw Europy w skoku o tyczce. Jedyny czynny w tym momencie sześciometrowiec na Starym Kontynencie (Łukianienko w tym roku nie zaliczył ani jednego startu) stanął na wysokości zadania i z łatwością wygrał konkurs tyczkarzy.
+1 Mo Farah
Brytyjski długodystansowiec dołączył do grona wielkich takich jak Emil Zatopek, Zdzisław Krzyszkowiak czy Juha Väätäinen, którzy na jednych Mistrzostwach Europy zdobyli medale zarówno na 5000 jak i 10000 metrów. Oni pochodzili jednak z Europy, a Farah urodził się w Somalii i do Wielkiej Brytanii przybył w wieku 10 lat.
-1 Periklis Iakovakis
Obrońca tytułu mistrzowskiego na dystansie 400m przez płotki rywalizację w Barcelonie zakończyła na zaledwie piątej pozycji. A jeszcze przy wyjściu na ostatnią prostą wydawało się, że będzie w stanie zaatakować podium.
-2 Zoltan Kovago
Węgier w tym sezonie kilkukrotnie blisko był dorzucenia do granicy 70m. Piotr Małachowski w gronie swoich największych rywali wymieniał Kantera, Hartinga i właśnie Kovago, a ten tymczasem rzucając poniżej 60m w eliminacjach nie zakwalifikował się do konkursu finałowego.
-3 Brytyjskie sztafety 4x100m
To niewiarygodne, ale mając takie nazwiska w składzie jak Lewis-Francis, Pickering czy Devonish brytyjska sztafeta sprinterska nie była w stanie zakwalifikować się do biegu finałowego. Los panów kilkanaście minut później podzieliły także panie.