Wpisy z tagiem: Dara Torres
poniedziałek, 11 sierpnia 2008
Kiedy w 1984 roku w Los Angeles pływaczka Dara Torres pierwszy raz w karierze stawała na olimpijskim podium, Natalie Coughlin chodziła w pieluchach, a Lacey Nymeyer i Kary Lynn Joyce nie było jeszcze na świecie. 24 lata później cała czwórka spotkała się w amerykańskiej sztafecie 4x100 metrów kraulem i wywalczyła srebrny medal na igrzyskach w Pekinie. Dla 41-letniej Torres to już dziesiąty olimpijski medal, ale wrażenie robi nie liczba krążków, ale wiek Amerykanki. Taka długowieczność w pływaniu - i to na tym poziomie! - jest niespotykana i wydaje się, że Torres musi pokryjomu popijać jakiś eliksir młodości (czy byłby to doping?). Pływacy zwykle starzeją się błyskawicznie: ich kariery rozpoczynają się wcześnie, ale również stosunkowo szybko osiągają swoje apogeum i się kończą. Torres też rozstawała się już ze sportem i to nawet dwa razy. Nie potrafiła jednak długo wytrzymać bez wyczynowego pływania i powracała do treningów. Co więcej, z sukcesami: w Sydney zdobyła aż pięć medali, w Pekinie - jak na razie - jeden. W 1984 roku w Los Angeles na igrzyskach, podobnie jak Dara Torres, debiutowała także dzielna Francuzka Jeannie Longo, która później stała się najwybitniejszą zawodniczką w dziejach kobiecego kolarstwa. Wczoraj, mając 49 lat, w swoim siódmym olimpijskim starcie zajęła 24. miejsce. Może lepiej Longo powiedzie się w czasówce - kilka tygodni temu zdobyła swój kolejny tytuł mistrzyni Francji w tej specjalności. Wygrała z zawodniczkami, które mogłyby być jej córkami. *** Kobietom nie wypada wypominać wieku, ale w tym kontekście nie ma w tym chyba nic niestosownego. A poza tym, jak powiadają, nie jest ważna liczba zapisana w metryce, ale to, na ile człowiek się czuje... |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Sportowo
Ciekawe
Zmieszaj autora z błotem
Tagi
|